"Jedzenie jest symbolem miłości,
kiedy nie wystarczają słowa”
"Food is a symbol of love
when words are not enough"
W kwietniu w ramach naszej restauracyjnej randki Kuba jako miłośnik kuchni japońskiej zabrał mnie do rekomendowanej przez Michelin Guide restauracji Zen On. Znajduje się ona w samym centrum miasta przy ulicy Święty Marcin. Lokal jest niewielki i bardzo często zobaczycie przed nim długie kolejki miłośników ramenu. Zen On serwuje kuchnię japońską i słynie przede wszystkim ze znanych autentycznych makaronów ramen oraz udon. Ponadto w menu znajdziecie także wiele innych pozycji takich jak bułeczki bao , burgery czy bowle w japońskim stylu. Popularnością cieszy się lubiany przez wielu ramen na bazie tradycyjnego bulionu japońskiego z krewetek. Skuszeni renomą tego miejsca postanowiliśmy je przetestować.
Jako przystawkę wybraliśmy pierożki dim-sum ( wersja rybna, bo nie jem klasycznego mięsa), którymi się podzieliliśmy. Były bardzo delikatne w swej strukturze i zawierały odpowiednią ilość farszu. Były odrobinę pikantne i bardzo smaczne. Do picia wzięliśmy lemoniady - te zdecydowanie polecam. Ich nietuzinkowe oraz ciekawe wariacje smakowe przypadły nam do gustu. Z niecierpliwością natomiast czekaliśmy na danie główne i te niestety nas rozczarowały. Faktycznie są to odważne wariacje smakowe, ale nadmierna pikanteria mojej wegetariańskiej wersji ramenu nie pozwoliła mi się nim delektować. Dosłownie paliło mnie w gardle a takiego efektu nie lubię. Kuby również nie oczarowała polecana wersja ramenu na bazie krewetek. No cóż, nie zawsze wszystko każdemu musi smakować. Być może inne dania głowne serwowane przez Zen On bardziej przypadłyby nam do gustu, ale w najbliższym czasie, po tym doświadczeniu kulinarnym raczej się o tym nie przekonamy.
***
In April, as part of our restaurant date, Kuba – a lover of Japanese cuisine – took me to Zen On, a restaurant recommended by the Michelin Guide. It’s located right in the city centre on Święty Marcin Street. The place is small, and you’ll often see long queues of ramen lovers outside. Zen On serves Japanese cuisine and is famous above all for its authentic ramen and udon noodles. In addition, the menu also features many other items such as bao buns, burgers and Japanese-style bowls. The ramen, based on a traditional Japanese prawn broth and loved by many, is particularly popular. Tempted by the reputation of this place, we decided to give it a try.
For starters, we chose dim sum dumplings (the fish version, as I don’t eat meat), which we shared. They had a very delicate texture and contained just the right amount of filling. They were slightly spicy and very tasty. We had lemonades to drink – I’d definitely recommend these. We really liked their unusual and interesting flavour combinations. We were eagerly awaiting the main course, but unfortunately, these disappointed us. They are indeed bold flavour combinations, but the excessive spiciness of my vegetarian ramen meant I couldn’t really enjoy it. It literally burned my throat, and I don’t like that sensation. Kuba wasn’t impressed by the recommended prawn-based ramen either. Well, not everyone has to like everything. Perhaps other main courses served by Zen On would have been more to our taste, but in the near future, after this culinary experience, we’re unlikely to find out
ZenOn
Addresse/Adres:
ul. Święty Marcin 21, 61-804 Poznań

Na pewno będę w przyszłym roku w Poznaniu to może zajrzę.
OdpowiedzUsuńWszystko wygląda apetycznie a i lokal ma klimat.
OdpowiedzUsuńNie zawsze polecane restauracje zachwycą zgodnie z oczekiwaniami albo nie trafi się we właściwe danie. Ale pierożki to bym zjadła!
OdpowiedzUsuńAleż kolorowo na talerzu ;)
OdpowiedzUsuńW Poznaniu byłam tylko raz i to jeszcze z rodzicami. Koniecznie muszę powtórzyć wyprawę do tego miejsca. Nie wiem jednak czy zajrzę do tej restauracji skoro Was nie zachwyciła.
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńA lovely restaurant. The food looks delicious.
I also really like your sweater. It fits the atmosphere perfectly.
Jak ja lubię takie randeczki :D A tych pierożków szczególnie wam zazdroszczę!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłego czwartku🌸
Angelika
Dear Karo, the food looks delicious, and you clearly had a lot of fun at the Japanese restaurant. It's a shame the main course wasn't to your liking; unfortunately, that can happen. Perhaps you'll give Zen On another chance sometime, since you did enjoy the appetizer.
OdpowiedzUsuńI hope your father continues to feel better and that your canary is also recovering well. Sometimes there's just so much to worry about, whether it's for people or animals...
All the best from Austria, Traude
https://rostrose.blogspot.com/2026/05/reisebericht-2025-von-ost-nach-west-auf.html
That food looks spectacular, appearance 10/10. I am sorry you didn't enjoyed it due to the spiciness. Don't they propose on different grades of spiciness? They should otherwise is a great lack on their part.
OdpowiedzUsuńCzyżbyś po tym ramenie zionęła ogniem jak smok wawelski? ;)
OdpowiedzUsuńWybory może nie do końca udane, ale widać, że dobry humor Was mimo to nie opuszczał, i o to chodzi :)
A Ty wpasowałaś się ubiorem w restauracyjny klimat :) Nie sądzę, by to był przypadek ;)
nie bardzo przepadam za ramenem:)
OdpowiedzUsuńWygląda apetycznie! :)
OdpowiedzUsuńI love going to different restaurants, it looks like it was a delightful and very special moment!
OdpowiedzUsuńhttps://www.heyimwiththeband.com.br/
Dziękuję za rekomendację :) od niedawna jestem wielbicielką dim sum, chętnie bym wypróbowała w nowym miejscu :)
OdpowiedzUsuńNie każde kulinarne doświadczenie musi kończyć się zachwytem i to też jest jego wartość. Dzięki temu łatwiej docenić miejsca, do których chce się wracać.
OdpowiedzUsuńNIe wiem, czy wiedziałabym co zamówić, bo kompletnie nie znam się na kuchni japońskiej
OdpowiedzUsuńBardzo lubię kuchnię japońską a zamówione przez was przysmaki wyglądają po prostu obłędnie. Mam nadzieję że będę miała okazję tam zagościć. W Poznaniu byłam tylko raz i to przelotem ale bardzo chciałbym odwiedzić to miasto. Bardzo inspirujący wpis ❤️
OdpowiedzUsuńRozumiem rozczarowanie, bo oczekiwania wobec miejsc z rekomendacją Michelin są zwykle wysokie. Może kiedyś wrócicie tam na inne danie, które lepiej wyważy smaki.
OdpowiedzUsuńLubię takie szczere recenzje. Nie każde polecane miejsce musi trafić w nasz gust, a Wasza opinia pokazuje, że nawet renomowana restauracja może czasem rozczarować. Na plus na pewno przystawki i oryginalne lemoniady. 😊
OdpowiedzUsuńI to jest szczera opinia. Ciekawe czy mnie by posmakowała taka kuchnia...
OdpowiedzUsuńWygląda pycha <3
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że te wszystkie „hype’owane” rameny z polecenia Michelin czasem trochę żyją bardziej swoją renomą niż samym smakiem. Sama sytuacja z tym „palącym gardło” ramenem brzmi znajomo, bo też kilka razy trafiłam na wersje, które zamiast przyjemności dawały tylko walkę z ostrością. Trochę szkoda, bo jak człowiek idzie w takie miejsce, to jednak liczy na balans, a nie test wytrzymałości. Z drugiej strony te lemoniady i przystawki brzmią super — czasem właśnie one ratują całe wrażenie
OdpowiedzUsuńCiekawa i bardzo szczera recenzja. Czasem nawet miejsca z najlepszymi rekomendacjami nie trafiają w nasze kulinarne gusta. Dobrze, że chociaż przystawki i lemoniady okazały się strzałem w dziesiątkę!
OdpowiedzUsuń