"Jestem jak owoc dyni
dojrzały gotów rozpęknąć
i wydać ze swego wnętrzaplon ziarna”
"I'm like pumpkin fruitripe ready to burst openand hand it out from withingrain yield "/Halina Poświatowska/
"Jestem jak owoc dyni
dojrzały gotów rozpęknąć
i wydać ze swego wnętrza"I'm like pumpkin fruitripe ready to burst openand hand it out from withingrain yield "/Halina Poświatowska/
"Jedną ręką
dwóch dyni nie weźmiesz"
" You can't take two pumpkins
by one hand"
Ostatnio na blogach zrobiło się bardzo
jesiennie i dyniowo, dlatego też postanowiłam się z Wami podzielić moją
relacją z dyniowej farmy. Prawie miesiąc temu (po rocznej przerwie spowodowanej covidem) poleciałam na kilka dni do UK, aby odwiedzić moją rodziną. W niedzielę wybraliśmy się razem na tradycyjną farmę dyń, których o tej porze roku jest tutaj całkiem
sporo. Swoją drogą chyba nigdy wcześniej w życiu nie widziałam ich aż tylu w jednym miejscu ( mam na myśli
dynie rzecz jasna).
Na miejscu można
wybrać dowolne dynie i zapłacić za nie w wyznaczonym do tego punkcie. Dyń nie trzeba było ze sobą nosić gdyż już na wejściu każdy otrzymał taczkę do ich wożenia. Na miejscu przygotowany był także specjalny labirynt w polu kukurydzy. W jego zakamarkach
ukryte zostały litery, które
razem miały tworzyć związane z Halloween hasło.
Moja siostrzenica Chloe była faktem
szukania tych literek bardzo podekscytowana i cały
czas wskazywała nam drogę, którą mieliśmy iść. Na miejscu w ramach atrakcji czekały na
nas także stogi siana, prawdziwy traktor, na którym dzieci chętnie robiły sobie zdjecia a także
halloweenowe pianino.
Serdecznie zapraszam Was do obejrzenia zdjęciowej relacji z tego wydarzenia :-) A czy Wy
kiedykolwiek byliście na takiej dyniowej farmie?
***
Recently, you can find on blogs a lot of autumn and pumpkin-like posts, so I cause of this decided to share with you my report from the pumpkin farm. Almost a month ago (after a one-year break due to covid) I flew to the UK for a few days to visit my family. On Sunday, we went together to a traditional pumpkin farm, which is quite a lot here at this time of the year. By the way, I have never seen so many pumpkins in one place before in my life.
On site, you can choose any pumpkins and pay for them at the designated point. You did not have to carry the pumpkins with you because at the entrance everyone received a wheelbarrow to carry them. There was also a special maze in the corn field. In its nooks and crannies were hidden the letters, which together were to form the Halloween-related slogan. My niece Chloe was very excited about looking for these letters and she was showing us the way we were supposed to go all the time. On site, as part of the attractions, there were also haystacks, a real tractor on which children were willing to take pictures of themselves, and a Halloween piano.
I invite you to watch the photo relation from this event below :-) And have you ever been to such a pumpkin farm before?