czwartek, 24 września 2026

Podsumowanie miesiąca /Resume of the month - Sierpień/ August 2026

 "Właściwie sierpień jest jak Kasandra,           

 piękny, jeszcze młody, 

 ale już wie wszystko o katastrofie nicości."





"Actually, August is like Cassandra

beautiful, still young, but already knows 

everything about the catastrophe of nothingness.


Ostatnio trochę walczę z problemami zdrowotnymi, dlatego dopiero teraz wrzucam post z podsumowaniem ostatniego miesiąca. Sierpień był u nas bardzo kinowy i zdążyliśmy nadrobić całkiem sporo kinowych zaległości. Byliśmy także na koncercie pochodzącej z Wysp Owczych wokalistki o pseudonimie Eivor. Bardzo polecam Wam do przesłuchania jej kawałek zatytułowany "Salt".

 W ramach współpracy skorzystałam z oferty salonu SPA Buro w Poznaniu, gdzie przetestowałam ich masaż twarzy kobido, który bardzo polecam i na który chętnie jeszcze do nich wrócę. W połowie miesiąca pojechaliśmy do Jarocina na ślub oraz wesele bliskiej koleżanki Kuby, na którym świetnie się bawiliśmy. Jako ciekawostkę dodam fakt, że weselne jedzenie było wyłącznie w wersji wegańskiej i było pyszne.

W ubiegłym miesiącu miałam także czas, aby więcej posiedzieć w kuchni dzięki czemu w ramach spotkania z naszymi rodzicami ( moimi i Kuby) mogłam im podać wymyślony przez siebie deser bazujący na zastygniętym musie z gorzkiej czekolady oraz mascarpone.
W sierpniu wybraliśmy się także do lokalu nad Wartą, aby stamtąd obserwować zaćmienie słońca. Pewnie sporo z Was też to robiło :-) Niestety zdjęcia zrobione telefonem nie oddają niesamowitości tego zjawiska.
Ponadto zaliczyliśmy naszą restauracyjną randkę ( o tym będzie więcej w odrębnym wpisie) a z moimi dziewczynami wspólnie świętowałyśmy urodziny jednej z nich.

A jak wyglądał Wasz sierpień? Obserwowaliście zaćmienie słońca czy korzystaliście z ostatniego miesiąca i wybraliście się w jakąś wakacyjną podróż ?


***
I’ve been dealing with some health issues lately, which is why I’m only now posting a recap of the past month. August was a big movie month for us, and we managed to catch up on quite a few films. We also went to a concert by a singer from the Faroe Islands named Eivor. I highly recommend checking out her song titled “Salt.”

 As part of a collaboration, I took advantage of an offer from the Buro SPA in Poznań, where I tried their Kobido facial massage—which I highly recommend and would love to go back for again. In the middle of the month, we traveled to Jarocin for the wedding and reception of a close friend of Kuba’s, where we had a great time. As a fun fact, I’ll mention that the wedding food was entirely vegan—and it was delicious.


Last month, I also had time to spend more time in the kitchen, so during a get-together with our parents (mine and Kuba’s), I was able to serve them a dessert I’d come up with myself, made with a set dark chocolate mousse and mascarpone.
In August, we also went to a spot by the Warta River to watch the solar eclipse from there. I’m sure a lot of you did the same :-) Unfortunately, the photos I took with my phone don’t do justice to how amazing this phenomenon was.
In addition, we went on our restaurant date (more on that in a separate post), and I celebrated one of my friends’ birthdays with my girlfriends.


So, how was your August? Did you watch the solar eclipse, or did you make the most of the last month of summer and go on a vacation?














Koncert Eivor / Concert Eivor




Wizyta w Buro SPA - a visit to the  Buro SPA



Wedding/ Wesele



Domowy deser zrobiony przeze mnie/ A homemade dessert I made


Obserwowanie zaćmienia słońca/ Watching a solar eclipse







Restauracyjna randka/A Date at a Restaurant


urodzinowe spotkanie z dziewczynami /birthday get-together with the girls



piątek, 11 września 2026

Ciekawe miejsca/Interesting Places - muzeum Kici Koci w Poznaniu.

 „Kicia Kocia mówi: Dzień dobry!”                                        










“Kicia Kocia says, ‘Good morning!”



Podczas ostatniego pobytu mojej siostry w Poznaniu, zdecydowaliśmy się odwiedzić  wspólnie niezwykle kolorowe miejsce stworzone na cześć jednej z najbardziej lubianych przez dzieci książkowych bohaterek w Polsce, czyli popularnej kotki o imieniu Kicia Kocia. Miejsce to zdecydowanie pokochają zwłaszcza nieco młodsze dzieci, ale nie brakuje w nim atrakcji także dla tych nieco starszych.

Muzeum Kici Koci to niezwykle przyjazna dla dzieci przestrzeń znana z książek oraz filmów z cieszącej się popularnością serii o Kici Koci. Miejsce to zaprojektowane zostało przede wszystkim z myślą o małych dzieciach. Dostosowane jest odpowiednio do ich wzrostu oraz umiejętności. Pozwala dzieciom na odkrywcze oraz kreatywne spędzenie w nim czasu. Znajduje się tam także niewielka sala kinowa, na której wyświetlane są animacje. Ponadto na miejscu jest też sklep, w którym oprócz książeczek z serii o Kici Koci można kupić cały szereg związanych z tym kocim uniwersum gadżetów.

Z własnego doświadczenia polecam zarezerwowanie oraz zakup biletów z wyprzedzeniem, ponieważ liczba miejsc jest ograniczona i monitorowana tak, aby zapewnić każdemu z jej  najmłodszych uczestników komfort zabawy oraz odkrywania tego niezwykle urokliwego kociego świata. Muzeum Kici Koci jest zdecydowanie jednym z tych miejsc, które stanowi ciekawą alternatywę na spędzenie wspólnie rodzinnego czasu. Na pewno Wasze dzieci wyjdą z tego miejsca bardzo zadowolone. Ale uwierzcie mi,  my jako dorośli też świetnie się tam bawiliśmy.


During my sister’s last visit to Poznań, we decided to visit together an incredibly colorful place created in honor of one of the most beloved children’s book characters in Poland—the popular cat named Kicia Kocia. Younger children will definitely love this place, but there are plenty of attractions for older kids as well.

The Kicia Kocia Museum is an extremely child-friendly space known from the books and movies in the popular Kicia Kocia series. This place was designed primarily with young children in mind. It is tailored to their height and abilities, allowing children to spend their time there in an exploratory and creative way. There is also a small movie theater where animated films are shown. In addition, there is a gift shop on site where, in addition to books from the Kicia Kocia series, you can buy a wide range of merchandise related to this feline universe.

From my own experience, I recommend booking and purchasing tickets in advance, as the number of spots is limited and carefully managed to ensure that each of its youngest visitors can comfortably play and explore this incredibly charming feline world. The Kicia Kocia Museum is definitely one of those places that offers an interesting alternative for spending quality family time together. Your children are sure to leave this place very happy. But believe me, we adults had a great time there, too.






















wtorek, 1 września 2026

Travels/Podróże - Japan/Tokyo -Japonia/Tokio part 6

 "To niesamowite, jak - oto kolejny, specyficzny element Tokio - 

w jednej chwili z zatłoczonej ulicy można przenieść

 się do oazy ciszy, pełnej zieleni i spokoju.







"It’s amazing how – and here’s another distinctive feature of Tokyo 

– in the blink of an eye you can go from a crowded street 

to an oasis of tranquillity, full of greenery and peace."



Cześć ! W dzisiejszym poście po raz kolejny zabieram Was ze sobą do Japonii. Na sam początek zapraszam Was na zdjęciową wędrówkę po tokijskim Zoo, w którym po raz pierwszy miałam okazję na żywo zobaczyć pandę wielką. Ten uroczy biało-czarny miś postanowił sobie przez cały naszego oczekiwania w kolejce, aby go zobaczyć, siedzieć obrócony do turystów swoją pupą. W pewnym momencie usłyszałam od Kuby:  "No ja cię, stoimy w tej kolejce już pół godziny żeby zobaczyć pandę od dupy strony". Tymczasem okazało się, że mieliśmy sporo szczęścia, bo jak tylko przyszła nasza kolej to miś postanowił zejść ze swojego miejsca odpoczynku i przejść z nami z otwartego wybiegu do zamkniętego pomieszczenia. Zatem mieliśmy okazję podziwiać tego uroczego misia zarówno na wybiegu zewnętrznym jak i wewnętrznym. Żal nas natomiast było ludzi stojących w grupie za nami, ponieważ oni niestety misia nie zobaczyli w ogóle... Tokijskie Zoo to miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić. Poza wspomnianą pandą wielką będziecie mieli tam okazję podziwiać całą masę innych zwierząt jak pandy czerwone, tukany, moje ukochane sowy, flamingi, stado tygrysów, małpki, słonie, misie polarne i wiele innych gatunków przedstawicieli fauny. Ponadto na terenie Zoo znajduje się urokliwa pagoda, rodzinna restauracja oraz sklep z pamiątkami. 

Po wizycie w ZOO wybraliśmy się do Muzeum Sumida Hokusai, który zalicza się do grona ukochanych artystów mojego Kuby. Zatem w trakcie pobytu w Tokio musieliśmy skorzystać z okazji i zaliczyć wizytę w tym miejscu. Muzeum to znajduje się w dzielnicy Sumida i całkowicie poświęcone jest  twórczości oraz życiu Hokusai'a. Zostało otwarte w 2016 roku, a w swoich zbiorach obejmuje około 1600 eksponatów takich jak obrazy, szkice, artefakty osobiste czy drzeworyty. Często poza wystawą główną organizowane są tutaj mniejsze wystawy poboczne, które zdecydowanie również zasługują na uwagę. W większości sal był zakaz fotografowania eksponatów, dlatego niestety nie możemy się z Wami podzielić, tym co zobaczyliśmy w środku.


Hi! In today’s post, I’m taking you back to Japan once again. To kick things off, I’d like to take you on a photographic tour of Tokyo Zoo, where I had the chance to see a giant panda in the flesh for the very first time. This adorable black-and-white bear decided, whilst we were queuing to see him, to sit with his backside facing the tourists the whole time. At one point, I heard Kuba say:  “Oh for goodness’ sake, we’ve been queuing for half an hour just to see the panda’s backside.” As it turned out, though, we were quite lucky, because as soon as it was our turn, the bear decided to get up from his resting spot and follow us from the open enclosure into the indoor area. So we had the chance to admire this adorable bear in both the outdoor and indoor enclosures. We did feel sorry, though, for the people standing in the group behind us, as they unfortunately didn’t get to see the bear at all… Tokyo Zoo is definitely worth a visit. As well as the giant panda I mentioned, you’ll have the chance to see a whole host of other animals there, such as red pandas, toucans, my beloved owls, flamingos, a pride of tigers, monkeys, elephants, polar bears and many other species of wildlife. What’s more, the zoo grounds feature a charming pagoda, a family-friendly restaurant and a souvenir shop.

After our visit to the zoo, we went to the Sumida Hokusai Museum, as Hokusai is one of my son Kuba’s favourite artists. So, whilst we were in Tokyo, we had to seize the opportunity to visit this place. The museum is situated in the Sumida district and is entirely dedicated to Hokusai’s life and work. It opened in 2016 and its collection comprises around 1,600 exhibits, including paintings, sketches, personal artefacts and woodblock prints. In addition to the main exhibition, smaller side exhibitions are often organised here, which are definitely also worth a look. Photography of the exhibits was prohibited in most of the galleries, so unfortunately we cannot share with you what we saw inside.