czwartek, 29 października 2026

Podsumowanie miesiąca/Resume of the month - Wrzesień 2026/September 2026

„Wrzesień chodzi po rosie, 

zbieranie grzybów we wrzosie.”








“September walks through the dew, 

picking mushrooms in the heather.”



Witajcie po dłuższej przerwie. Właśnie do Was wracam po intensywnym, ale zasłużonym urlopie. Powoli zbliża się koniec miesiąca, a ja jeszcze nie zrobiłam podsumowania ubiegłego miesiąca - zatem czas to nadrobić. Wrzesień był u mnie domykaniem pewnych spraw. Intensywnie było w gabinecie stomatologicznym, ale obecnie jestem już ( mam nadzieję) na zakończeniu tematów dentystycznych. Kosztowało mnie to nieco bólu oraz pieniędzy, ale najważniejsze, że najgorsze mam już za sobą. 

Na początku września brałam udział w nagraniu filmu reklamowego (króciutka epizodyczna rola z jedną kwestią). Niestety ze względu na warunki kontraktu nie mogę Wam  na ten moment za dużo zdradzić. 
Ponadto we wrześniu rozpoczął się sezon teatralny i w związku z tym obejrzeliśmy, aż dwa spektakle w Teatrze Polskim w Poznaniu. Wzięliśmy również udział w quizie filmowym, i mimo, że nic nie udało nam się wygrać to świetnie się bawiliśmy.

Z nowości życiowych zdecydowanie należy wspomnieć, że po ponad 30 latach wróciłam do śpiewania w chórze. Dołączyłam do żeńskiego chóru Sonantes, z którym miałam przyjemność zaśpiewać na 100-leciu założenia Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

W połowie września wraz z Kubą wybraliśmy się także do Muzeum Sztuk Użytkowych w Poznaniu, gdzie poza wystawą stałą obejrzeliśmy wystawę japońskich drzeworytów, w tym ukochany drzeworyt Kuby    "Wielka fala w Kanagawie" autorstwa Hokusai'a. Po wystawie natomiast wybraliśmy się w ramach naszej restauracyjnej randki na pierogi.

A jak Wam upłynął pierwszy miesiąc tegorocznej jesieni ? Robiliście coś ciekawego?


***


Hello again after a long break. I’m just getting back to you after an intense but well-deserved vacation. The end of the month is slowly approaching, and I still haven’t wrapped up last month—so it’s time to catch up. For me, September was all about wrapping up certain matters. Things were hectic at the dentist’s office, but now I’m (hopefully) nearing the end of my dental issues. It cost me a bit of pain and money, but the most important thing is that the worst is behind me.

In early September, I took part in the filming of a commercial (a very brief cameo role with just one line). Unfortunately, due to the terms of the contract, I can’t reveal too much to you at this time.
Also, the theater season kicked off in September, so we went to see two plays at the Polish Theater in Poznań. We also took part in a movie quiz, and even though we didn’t win anything, we had a great time.

As for recent developments in my life, I definitely have to mention that, after more than 30 years, I’ve returned to singing in a choir. I joined the all-female choir Sonantes, with whom I had the pleasure of performing at the 100th anniversary celebration of the University of Economics in Poznań.

In mid-September, Kuba and I also went to the Museum of Applied Arts in Poznań, where, in addition to the permanent collection, we saw an exhibition of Japanese woodblock prints, including Kuba’s favorite, “The Great Wave off Kanagawa” by Hokusai. After the exhibition, we went out for pierogi as part of our restaurant date.

How did you spend the first month of this fall? Did you do anything interesting?












On the way to movie set/ w drodze na plan filmowy

On the set/ na planie


W teatrze / at the theatre



Max :-)


W Hadesie na filmowym quizie/in Hades: a movie quiz


próba chóru/choir rehearsal







I wizyta w pierogarni / and a visit to  dumpling restaurant


wtorek, 6 października 2026

Awesome buildings/ Niesamowite budynki - Snail House/ Ślimaczy Domek

„Kiedy ślimak wjechał na drogę, ma jedną nogę.       

 Czy to noga? Chyba nie. Może ktoś pouczy mnie”

 










“When the snail crawled onto the road, it had one leg. Is that a leg? 

I don’t think so. Perhaps someone could enlighten me.”





Witajcie :-) Jak wiecie lubię architekturę i uwielbiam Was zaskakiwać od czasu do czasu bardzo nietuzinkowymi budynkami z różnych miejsc na świecie. Dzisiaj chciałabym Was zabrać na przedmieścia Sofii do dzielnicy Simeonovo, gdzie znajduje się niezwykle uroczy budynek zwany ze względu na swój nietuzinkowy wygląd Domem Ślimaka. Ten pięciopiętrowy dom został wybudowany w 2008 roku przez miejscowego architekta Simeona Simeonova. Do jego budowy wykorzystał on lekkie ekologiczne materiały, dzięki czemu wpasowuje się on doskonale w nurt architektury ekologicznej.  Nie ma w nim prostych ścian, narożników, ani żadnych krawędzi. Donjego budowy nie została wykorzystana również ani jedna cegła.

Dzięki wielobarwnej kolorystyce doskonale komponuje się z otoczeniem, w którym się znajduje i sprawia wrażenie jakby dom ślimak pełzał sobie po ulicy. Twórca tego nietuzinkowego budynku zadbał o każdy szczegół. Pomysłowo wykorzystał każdy element tej konstrukcji dzięki czemu na przykład drzwi budynku zostały pomalowane w taki sposób, aby przypominały paszczę ślimaka. Dzięki czemu, gdy mieszkańcy lub ich goście wchodzą do środka, to zostają niejako przez niego "połknięci. Jeśli chodzi natomiast o komin, to został on zaprojektowany jak duża pszczoła na grzbiecie-dachu ślimaka. Rogi pszczoły nie tylko odprowadzają dym, ale także pełnią funkcję nocnych lampek.

W tym sprytnie zaprojektowanym domku nawet oczy mają swoje zastosowanie. Gaz oraz powietrze wentylują się właśnie przez ślimacze powieki i wydostają przez duże czerwone oczy. Żaby, biedronki oraz dynie pełnią natomiast  funkcje kaloryferów. Naszą uwagę zwróciły także uroczo zaprojektowane elementy chodnika wokół ślimaczego domu, które dodatkowo podkreślają nietuzinkowy charakter tej budowli. 

Jestem bardzo ciekawa, co Wy o nim sądzicie? Skusilibyście się na takie ślimacze mieszkanko ?


***


Hello :-) As you know, I’m keen on architecture and I love surprising you every now and then with some truly unusual buildings from all over the world. Today, I’d like to take you to the outskirts of Sofia, to the Simeonovo district, where there’s an incredibly charming building known as the Snail House because of its unusual appearance. This five-storey house was built in 2008 by a local architect, Simeon Simeonov. He used lightweight, eco-friendly materials in its construction, meaning it fits perfectly into the trend for sustainable architecture.  It has no straight walls, corners or edges whatsoever. Not a single brick was used in its construction either.

Thanks to its multicoloured scheme, it blends in perfectly with its surroundings and gives the impression that the snail house is crawling along the street. The designer of this extraordinary building has paid attention to every detail. He has made ingenious use of every element of the structure; for example, the building’s doors have been painted to resemble a snail’s mouth. As a result, when residents or their guests step inside, they are, as it were, ‘swallowed up’ by it. As for the chimney, it has been designed to look like a large bee on the snail’s back—or roof. The bee’s antennae not only carry the smoke away but also serve as night lights.

In this cleverly designed little house, even the eyes serve a purpose. Gas and air are ventilated through the snail’s eyelids and escape through its large red eyes. Frogs, ladybirds and pumpkins, meanwhile, act as radiators. We were also struck by the charmingly designed features of the path around the snail’s house, which further emphasise the unique character of this structure.

I’m very curious what do you think of it?  Would you be tempted to live in this snail house?


























czwartek, 24 września 2026

Podsumowanie miesiąca /Resume of the month - Sierpień/ August 2026

 "Właściwie sierpień jest jak Kasandra,           

 piękny, jeszcze młody, 

 ale już wie wszystko o katastrofie nicości."





"Actually, August is like Cassandra

beautiful, still young, but already knows 

everything about the catastrophe of nothingness.


Ostatnio trochę walczę z problemami zdrowotnymi, dlatego dopiero teraz wrzucam post z podsumowaniem ostatniego miesiąca. Sierpień był u nas bardzo kinowy i zdążyliśmy nadrobić całkiem sporo kinowych zaległości. Byliśmy także na koncercie pochodzącej z Wysp Owczych wokalistki o pseudonimie Eivor. Bardzo polecam Wam do przesłuchania jej kawałek zatytułowany "Salt".

 W ramach współpracy skorzystałam z oferty salonu SPA Buro w Poznaniu, gdzie przetestowałam ich masaż twarzy kobido, który bardzo polecam i na który chętnie jeszcze do nich wrócę. W połowie miesiąca pojechaliśmy do Jarocina na ślub oraz wesele bliskiej koleżanki Kuby, na którym świetnie się bawiliśmy. Jako ciekawostkę dodam fakt, że weselne jedzenie było wyłącznie w wersji wegańskiej i było pyszne.

W ubiegłym miesiącu miałam także czas, aby więcej posiedzieć w kuchni dzięki czemu w ramach spotkania z naszymi rodzicami ( moimi i Kuby) mogłam im podać wymyślony przez siebie deser bazujący na zastygniętym musie z gorzkiej czekolady oraz mascarpone.
W sierpniu wybraliśmy się także do lokalu nad Wartą, aby stamtąd obserwować zaćmienie słońca. Pewnie sporo z Was też to robiło :-) Niestety zdjęcia zrobione telefonem nie oddają niesamowitości tego zjawiska.
Ponadto zaliczyliśmy naszą restauracyjną randkę ( o tym będzie więcej w odrębnym wpisie) a z moimi dziewczynami wspólnie świętowałyśmy urodziny jednej z nich.

A jak wyglądał Wasz sierpień? Obserwowaliście zaćmienie słońca czy korzystaliście z ostatniego miesiąca i wybraliście się w jakąś wakacyjną podróż ?


***
I’ve been dealing with some health issues lately, which is why I’m only now posting a recap of the past month. August was a big movie month for us, and we managed to catch up on quite a few films. We also went to a concert by a singer from the Faroe Islands named Eivor. I highly recommend checking out her song titled “Salt.”

 As part of a collaboration, I took advantage of an offer from the Buro SPA in Poznań, where I tried their Kobido facial massage—which I highly recommend and would love to go back for again. In the middle of the month, we traveled to Jarocin for the wedding and reception of a close friend of Kuba’s, where we had a great time. As a fun fact, I’ll mention that the wedding food was entirely vegan—and it was delicious.


Last month, I also had time to spend more time in the kitchen, so during a get-together with our parents (mine and Kuba’s), I was able to serve them a dessert I’d come up with myself, made with a set dark chocolate mousse and mascarpone.
In August, we also went to a spot by the Warta River to watch the solar eclipse from there. I’m sure a lot of you did the same :-) Unfortunately, the photos I took with my phone don’t do justice to how amazing this phenomenon was.
In addition, we went on our restaurant date (more on that in a separate post), and I celebrated one of my friends’ birthdays with my girlfriends.


So, how was your August? Did you watch the solar eclipse, or did you make the most of the last month of summer and go on a vacation?














Koncert Eivor / Concert Eivor




Wizyta w Buro SPA - a visit to the  Buro SPA



Wedding/ Wesele



Domowy deser zrobiony przeze mnie/ A homemade dessert I made


Obserwowanie zaćmienia słońca/ Watching a solar eclipse







Restauracyjna randka/A Date at a Restaurant


urodzinowe spotkanie z dziewczynami /birthday get-together with the girls