środa, 27 maja 2026

Where to eat?- Gdzie zjeść ? - Restauracja Zen On w Poznaniu / Restaurant Zen On in Poznań

 "Jedzenie jest symbolem miłości, 

kiedy nie wystarczają słowa” 












"Food is a symbol of love 

when words are not enough" 




W kwietniu w ramach naszej restauracyjnej randki Kuba jako miłośnik kuchni japońskiej zabrał mnie do rekomendowanej przez Michelin Guide restauracji Zen On. Znajduje się ona w samym centrum miasta przy ulicy Święty Marcin. Lokal jest niewielki i bardzo często zobaczycie przed nim długie kolejki miłośników ramenu. Zen On serwuje kuchnię japońską i słynie przede wszystkim ze znanych autentycznych makaronów ramen oraz udon. Ponadto w menu znajdziecie także wiele innych pozycji takich jak  bułeczki bao , burgery czy bowle w japońskim stylu. Popularnością cieszy się lubiany przez wielu ramen na bazie tradycyjnego bulionu japońskiego z krewetek. Skuszeni renomą  tego miejsca postanowiliśmy je przetestować.

Jako przystawkę wybraliśmy pierożki dim-sum ( wersja rybna, bo nie jem klasycznego mięsa), którymi się podzieliliśmy. Były bardzo delikatne w swej strukturze i zawierały odpowiednią ilość farszu. Były odrobinę pikantne i bardzo smaczne. Do picia wzięliśmy lemoniady - te zdecydowanie polecam. Ich nietuzinkowe oraz ciekawe wariacje smakowe przypadły nam do gustu. Z niecierpliwością natomiast czekaliśmy na danie główne i te niestety nas rozczarowały. Faktycznie są to odważne wariacje smakowe, ale nadmierna pikanteria mojej wegetariańskiej wersji ramenu nie pozwoliła mi się nim delektować.  Dosłownie paliło mnie w gardle a takiego efektu nie lubię. Kuby również nie oczarowała polecana wersja ramenu na bazie krewetek. No cóż, nie zawsze wszystko każdemu musi smakować. Być może inne dania głowne serwowane przez Zen On bardziej przypadłyby nam do gustu, ale w najbliższym czasie, po tym doświadczeniu kulinarnym raczej się o tym nie przekonamy.


***


In April, as part of our restaurant date, Kuba – a lover of Japanese cuisine – took me to Zen On, a restaurant recommended by the Michelin Guide. It’s located right in the city centre on Święty Marcin Street. The place is small, and you’ll often see long queues of ramen lovers outside. Zen On serves Japanese cuisine and is famous above all for its authentic ramen and udon noodles. In addition, the menu also features many other items such as bao buns, burgers and Japanese-style bowls. The ramen, based on a traditional Japanese prawn broth and loved by many, is particularly popular. Tempted by the reputation of this place, we decided to give it a try.

For starters, we chose dim sum dumplings (the fish version, as I don’t eat meat), which we shared. They had a very delicate texture and contained just the right amount of filling. They were slightly spicy and very tasty. We had lemonades to drink – I’d definitely recommend these. We really liked their unusual and interesting flavour combinations. We were eagerly awaiting the main course, but unfortunately, these disappointed us. They are indeed bold flavour combinations, but the excessive spiciness of my vegetarian ramen meant I couldn’t really enjoy it.  It literally burned my throat, and I don’t like that sensation. Kuba wasn’t impressed by the recommended prawn-based ramen either. Well, not everyone has to like everything. Perhaps other main courses served by Zen On would have been more to our taste, but in the near future, after this culinary experience, we’re unlikely to find out








ZenOn

Addresse/Adres:

ul. Święty Marcin 21, 61-804 Poznań
























piątek, 22 maja 2026

Travels/Podróże- Japan/Tokyo- Japonia/Tokio part 5

 "Ulica japońskiej wiśni,                                                    

Niech ci się przyśni co jakiś czas. "











"The street of Japanese cherry blossoms,

May you dream of it from time to time. "



Kolejny dzień w Tokio rozpoczęliśmy od krótkiego spaceru po założonym w 1873 roku Parku Ueno. Ze względu na sporą ilość atrakcji, które znajdują się na jego terenie odwiedza go ponad dziesięć milionów turystów rocznie. Na obszarze parku Ueno odkryjecie liczne muzea w tym Muzeum Narodowe , sale koncertową, bibliotekę, liczne pomniki oraz ZOO ( do którego też wybraliśmy się innego dnia, aby móc na żywo zobaczyć pandę wielką). 

Następnie, ze względu na Kubę, który dzień wcześniej nie miał okazji tam być, udaliśmy się do  kulinarnej dzielnicy Kappabashi, o której pisałam Wam w poprzednim poście. W drodze do niej natknęliśmy się na urokliwy uliczny marker oferujący najróżniejsze rzeczy od artykułów spożywczych po kosmetyki.  Po drodze natknęliśmy się także na kilka całkiem interesujących budynków architektonicznych. W Kappabashi tym razem udało mi się zrobić zdjęcie charakterystycznej głowy kucharza znajdującej się na budynku Nimii oraz niezwykle ciekawych balkonów w kształcie filiżanek do kawy.

Póżniej przespacerowaliśmy się po najsłynniejszej ulicy handlowej w dzielnicy Asakusa- Nakamise. Ma ona długość 250 metrów i prowadzi do przepięknej świątyni Senso-Ji. Po jej obu stronach znajdziecie mnóstwo sklepików oraz straganów oferujących tradycyjne produkty japońskiej. My kupiliśmy tam ciastka oraz kosmetyki dla siebie i najbliższych a także spróbowaliśmy pysznego street foodu. Ulica ta kończy się charakterystyczną czerwoną bramą świątynią. Po jej przekroczeniu trafiamy do najstarszej buddyjskiej świątyni w Toki, czyli Senso-Ji, którą co roku odwiedza ponad trzydzieści milionów osób. Jest ona poświęcona bogini miłosierdzia, współczucia oraz życzliwości Kannon, która dodaje także sił tym, którzy je utracili. Zdecydowanie jest to jedno z tych miejsc, które podczas podróży po Tokio warto zobaczyć. Pod koniec dnia udaliśmy się do TeamLab Planet   ( bilety warto kupić wcześniej, my na miejscu mieliśmy problem z wyborem  dostępnych dni oraz godzin, ale  na szczęście udało nam się zdobyć jakieś ostatnie bilety na ten dzień). O tym niezwykłym i unikatowym  miejscu opowiem Wam w kolejnym poście z serii o Japonii. Tymczasem powoli pakuję plecak bo jutro lecimy do europejskiego kraju, w którym żadne z nas nie było nigdy wcześnej.


***


We began our next day in Tokyo with a short stroll through Ueno Park, which was established in 1873. Thanks to the large number of attractions within its grounds, it attracts over ten million visitors a year. Within Ueno Park, you’ll find numerous museums, including the National Museum, a concert hall, a library, numerous monuments and the zoo (which we also visited on another day to see a giant panda ).

Next, as Kuba hadn’t had the chance to visit the day before, we headed to the culinary district of Kappabashi, which I mentioned in my previous post. On the way there, we came across a charming street stall selling all sorts of things, from groceries to cosmetics.  Along the way, we also came across a few rather interesting architectural buildings. In Kappabashi this time, I managed to take a photo of the distinctive chef’s head on the Nimia building and some extremely interesting balconies shaped like coffee cups.

Later, we took a stroll along Nakamise, the most famous shopping street in the Asakusa district. It is 250 metres long and leads to the beautiful Senso-ji Temple. On both sides of the street, you’ll find plenty of little shops and stalls selling traditional Japanese goods. We bought some biscuits and cosmetics for ourselves and our loved ones, and also tried some delicious street food. The street ends with the temple’s distinctive red gate. Upon passing through it, we find ourselves at Senso-Ji, the oldest Buddhist temple in Tokyo, which is visited by over thirty million people every year. It is dedicated to Kannon, the goddess of mercy, compassion and kindness, who also gives strength to those who have lost it. It is definitely one of those places worth seeing when travelling around Tokyo. At the end of the day, we headed to TeamLab Planet  (It’s worth buying tickets in advance; when we got there, we had trouble choosing from the available dates and times, but luckily we managed to snap up the last few tickets for that day). I’ll tell you all about this extraordinary and unique place in the next post in my series on Japan. In the meantime, I’m slowly packing my rucksack because tomorrow we’re flying to a European country that neither of us has ever been to before.





Ueono Parc/Ueno Park

Pomnik konny księcia Komatsu Akihito/The equestrian statue of Prince Komatsu Akihito




Market uliczny/Street market








Kappabashi








Nakamise Shopping Street/ Ulica handlowa Nakamise








Senso-Ji















Lab Planet