środa, 19 stycznia 2022

CONTROVERSIAL TOURSIM/ TURYSTYKA KONTROWERSYJNA - PONTE CITY

 "Slumsy to ohydna skaza na obliczu miasta. 

To wylęgarnia zbrodni i chorób. 

Król nie powinien był pozwolić im się tak rozrosnąć."

/Caroline Livre/


"Slums are a hideous stain on the face of the city.

It is a breeding ground for crime and disease.

The king shouldn't have allowed them to grow like this. "

/ Caroline Livre /




Dzisiaj w cyklu turystyka kontrowersyjna zabiorę Was w niebezpieczne rejony Ponte City mieszczące się w centrum Johannesburga. Budynek ten został zbudowany  z myślą o zamożnych najemcach w roku 1975. Jego wysokość to 173 metry dzięki czemu otrzymał tytuł najwyższego budynku w całej Afryce. Ma on cylindryczny kształt oraz otwarty środek, dzięki czemu do jego wnętrza wpada większa ilość światła. Na terenie budynku znajdował się 7- piętrowy parking , zaplecze handlowe oraz rekreacyjne. Początkowo jego mieszkańcami mieli być włacznie biali obywatele RPA.

Today, in the controversial tourism cycle, I will take you to the dangerous areas of Ponte City located in the center of Johannesburg. This building was built with affluent tenants in mind in 1975. Its height is 173 meters, thanks to which it was awarded the title of the tallest building in all of Africa. It has a cylindrical shape and an open center, thanks to which more light enters inside. There was a 7-storey car park in the building, and also commercial and recreational facilities. Initially, its inhabitants were to be only white citizens of South Africa.



Przez prawie 20 lat Ponte City cieszyło się mianem atrakcyjnego miejsca zamieszkania, gdyż z jego okien mieszkańcy mogli podziwiać całą panoramę miasta. Niestety w latach 90-tych,  po licznych zmianach (między innymi po zniesieniu tzw. apartheid, czyli segregacji rasowej) ta ekskluzywna miejscówka stała się miejscem porachunków lokalnych gangów a na jej obszary wkroczyla z rozmachem miejska patologia. Mieszkanie na jej terenie stało się bardzo niebezpieczne a samo miejsce stało się symbolem przestępczości. Znaczna część mieszkańców opuściła jej mury przenosząc się do  dużo spokojniejszych dzielnic Johannesburgu. Tymczasem nowi lokatorzy szybko doprowadzili budynek do ruiny - chociażby poprzez wyrzucanie z okien mieszkań śmieci, które po pewnym czasie zaczęły w jego wnętrzu tworzyć kilkumetrowy śmietnik. To spowodowało, że na terenie budynku pojawiło się robactwo oraz szczury a zapach zwłaszcza na dolnych kondygnacjach był nie do wytrzymania.

For almost 20 years, Ponte City has enjoyed the reputation of an attractive place to live, as its residents could admire the entire panorama of the city from its windows. Unfortunately, in the 90s, after numerous changes (including the abolition of the so-called apartheid, i.e. racial segregation), this exclusive place became a place of settlements for local gangs, and urban pathology entered its areas with a flourish. Living in its area has become very dangerous and the place itself has become a symbol of crime. Most of the inhabitants left its walls, moving to much quieter neighborhoods of Johannesburg. Meanwhile, new tenants quickly brought the building to ruin - for example by throwing rubbish from the windows of their apartments, which after some time began to create a several-meter garbage inside it. As a result, insects and rats appeared on the premises of the building, and the smell, especially on the lower floors, was hard to stand.



Poczatkowo, aby poprawić złą sytuację budynku władze chciały przekształcić go w więzienie. Jednak z tego pomysłu zrezygnowano.

Sytuacja budynku zaczęła zmieniać się w roku 2007 kiedy to kupiła go firma Investagain. Z budynku stopniowo pozbyto sie gangów. Postawiono ogrodzenie, zaczęto prace porządkowe oraz mające na celu ochronę jego mieszkańców poprzez wprowadzenie magnetycznych identyfikatorów. Ograniczono dostęp do jego wnętrza osobom z zewnątrz ( do dziś obowiązuje tutaj harmonogram dni i godzin odwiedzin). Obecnie warunki Ponte City uległy poprawie chociaż sam budynek niestety wciąż wymaga sporych nakładów finasowych - dlatego też raz w tygodniu legalnie organizowane są tam wycieczki z przewodnikiem. Wieżowiec stał się także doskonałą scenerią dla filmów ( nakręcono tutaj między innymi zdjęcia do filmu  ''Dystrykt 9".


Initially, in order to improve the bad situation of the building, the govermant wanted to transform them into a prison. However, this idea was abandoned.

The building's situation began to change in 2007 when it was purchased by Investagain company. The gangs were gradually removed from the building. A fence was put up. They also started cleaning and security works aimed at protecting its inhabitants by introducing magnetic identifiers. Access to its interior was limited to outsiders (the schedule of days and hours of visits is valid until today). Currently, the conditions of Ponte City have improved, although the building itself, unfortunately, still requires a large financial outlay - therefore, guided tours are legally organized there once a week. The skyscraper has also become a perfect scenery for movies (among others, pictures for the movie "District 9" were shot here.












photo: internet

piątek, 14 stycznia 2022

TRAVELS / PODRÓŻE - ALGHERO ( Sardegna part 1/ Sardynia cz. 1 )

 "Dare to live the life you've always wanted"


" Odważ się żyć życiem, którego zawsze pragnąłeś "




W listopadzie udało mi się zrealizować mój kolejny podróżniczy plan, czyli polecieć na Sardynię i złapać jeszcze przed zimą w Polsce ostatnie ciepłe promienie słońca. Na Sardynii byłam wcześniej tylko raz, w okolicach Cagliari, dlatego bardzo cieszyłą mnie perspektywa zobaczenia wyspy od drugiej strony. Sardynia słynie bowiem z  najpiękniejszych włoskich plaż, pysznego lokalnego jedzenia oraz gościnności mieszkańców. 

Do Alghero wylecieliśmy z Katowic i to bardzo wcześnie rano ( po godzinie 6:00 );  zatem sporą część nocy spędziliśmy na trasie Poznań- Katowice. Zaskoczyła mnie szczerze liczba ludzi, która postanowiła podobnie jak my zwiedzić Sardynię poza sezonem. Na miejscu przywitało nas słońce i niemalże wiosenna pogoda :-)  Do samego Alghero udaliśmy się z lotniska autobusem ( bilety warto kupić w automacie na lotnisku - koszt około 1 Euro).

 ***

In November, I managed to implement my next travel plan, it means to fly to Sardinia and catch the last warm rays of the sun before winter in Poland will come. I have been in Sardinia only once before, near Cagliari, so I was very happy to see the island from the other side. Sardinia is famous for the most beautiful Italian beaches, delicious local food and hospitality of the inhabitants.

We had a departure to Alghero from Katowice, early in the morning (after 6:00); so we spent a large part of the night on the Poznań-Katowice route. I was honestly surprised by the number of people who, like us, decided to visit Sardinia in the off-season. We were greeted by the sun and almost spring weather :-) We went from the airport to Alghero by bus (tickets are worth buying from the machine at the airport - cost about 1 Euro).

Airport/lotnisko

Alghero to malutkie miasteczko otoczone od strony morza dawnym murem obronnym, którego spore pozostałości można podziwiać do dzisiejszego dnia. Chronią one przede wszystkim niezwykle urokliwą starą część miasta, w której znajduje się wiele licznych restauracji oraz malutkich i urokliwych sklepików oferujących zarówno pamiątki jak i lokalne produkty.

Alghero nie bez powodu określane jest mianem "małej Barcelony" -  gdyż oprócz sardyńskiego oraz włoskiego nizewykle popularny jest tutaj język hiszpański. Część przodków obecnych mieszkańców przybyła tutaj bowiem w około XIV wieku z okolic Katalonii.

Jeśli chodzi o samo miasteczko to do jego głównych atrakcji należy zaliczyć starą część miasta, piękną promenadę pośród palm położoną zaraz przy brzegu morza, stare obronne mury, z których można podziwiać wshody i zachody słońca oraz katedrę. My mieszkaliśmy  w samym sercu starego miasta w przeuroczym apartamencie, który wynajmowaliśmy od rodowitych mieszkańców Sardynii.

Alghero była zarówno naszą bazą noclegową jak i bazą wypadową, dzięki czemu mogliśmy zwiedzić mieszczące się w okolicy miasteczka. O dalszych punktach naszej wyprawy opowiem Wam w kolejnych 3 postach z serii  a tymaczsem zapraszam  Was do obejrzenia galerii zdjęciowej :-)


***


Alghero is a tiny town surrounded by an ancient defensive wall from the sea, large remains of which can be admired to this day. They protect, above all, the very charming old part of the city, where there are many numerous restaurants and tiny and charming shops offering both souvenirs and local products.

Alghero is called "little Barcelona" for a reason - because apart from Sardinian and Italian, Spanish is also popular here. Some of the ancestors of the present inhabitants came here in around the 14th century from the vicinity of Catalonia.

If we are talking about a town itself, its main attractions include the old part of the city, a beautiful promenade surrounded by palm trees right next to the sea, old defensive walls from which you can admire sunrise and sunset, and the cathedral. We lived in the heart of the old town in a charming apartment, which we rented from native Sardinians.

Alghero was for us our accommodation and base, so we could visit the nearby towns. I will tell you about the next points of our trip in the next 3 posts from the series and at the same time I invite you to see the photo gallery :-)