wtorek, 15 października 2019

Travels - Jordania/Jordan - Dead Sea / Morze Martwe part 2

"Salty river
Falls asleep in the bay
Always gets there
Never early, never late

Nothing's happening
Nothing's happening by the sea"




"Słonawa rzeka

Zasypia w zatoce
Zawsze tam się dostaje
Nie za wcześnie, nie za późno



Nic się nie dzieje
Nic się nie dzieje nad morzem"







Jednym z punktów wyjazdu do Jordanii, a jednocześnie też jednym z marzeń z mojej podróżniczej the bucket list - była wyprawa nad Morze Martwe oraz unoszenie się na jego powierzchni. Byłam zawsze ( mimo, że potrafię pływać) ogromnie ciekawa jakie to uczucie. I w końcu miałam okazję się przekonać na własnej skórze jak to jest.

Jeżeli chodzi o wyprawę  nad Morze Martwe udałyśmy się tam z Ammanu autobusem linii JTT - wybierając opcję z lunchem za 18 JOD = około 100 PLN. Warto skorzystać z opcji płatnej plaży bądź hotelu chociażby tylko po to, aby mieć możliwość zmycia z siebie słonych oraz tłustych pozostałości po kąpieli w Morzu Martwym.

Morze Martwe znajduje się 85 kilometrów od Ammanu. Na miejscu spędziłyśmy około 7 godzin co było naszym zdaniem w zupełności wystarczające. 

 ***

 One of the points of journey to Jordan, and at the same time one of my dreams from my travel bucket list - was a trip to the Dead Sea and floating on its surface. I was always (even though I can swim) extremely curious of this feeling. And finally I had the opportunity to check  how it is.

As for the expedition to the Dead Sea, we went there from Amman by bus JTT - choosing the option with lunch for 18 JOD = about 100 PLN. It is worth using the option of a paid beach or hotel cause thanks for this we will  be able to wash off the salty and greasy residues after swimming in the Dead Sea.


The Dead Sea is located 85 kilometers from Amman. We spent about 7 hours on site, which in our opinion was quite sufficient.


inside the bus :-)

widok na Morze Martwe/Dead Sea view













Morze Martwe, które raczej należałoby nazwać jeziorem jest niesamowicie słone. Średnie zasolenie wody wynosi 26%  co sprawia, że człowiek z ogromna łatwością może na nim swobodnie dryfować, gdyż woda po prostu wypycha nas na powierzchnię. Jednocześnie tak duże zasolenie sprawia, iż w Morzu tym oprócz bakterii nie żyją żadne organizmy organiczne.
Po drodze przed wejściem do morza napotykamy na tabliczki instrukcje z hasłami takimi jak : nie nurkuj, nie chlap wodą, pływaj na plecach, nie pocieraj oczu, nie zamaczaj w nim żadnych ran itp.

Po zanurzeniu woda faktycznie wypycha nas na powierzchnię, poza tym jest bardzo ciepła, oleista i bardzo słona. Niestety miałam nieprzyjemność dostać nią po oczach - szczypie potwornie. Kąpieli w Morzu Martwym nie zaliczyłabym jednak do przyjemności. Po kilku minutach pobytu w wodzie zaczyna się odczuwać nieprzyjemne swędzenie. Na szczęście na plaży znajdują się prysznice ze słodką wodą, które dają natychmiastową ulgę.

***


The Dead Sea, which should rather be called a lake, is incredibly salty. The average water salinity is 26%, which means that people can easily drift freely on it, because the water simply pushes us to the surface. At the same time, such a high salinity means that in this Sea, apart from bacteria, there are not living there the organic organisms.
Along the way, before entering the sea, we find signs with slogans such as: do not dive, do not splash water, swim on your back, do not rub your eyes, do not enter into the sea with not cover wounds etc.

After immersion, the water actually pushes us to the surface, besides it is very warm, oily and very salty. Unfortunately, I had the unpleasantness to get the water into my eyes - it stings terribly. Generally  I would not like to enjoy swimming in the Dead Sea. After a few minutes of staying in the water, it starts to feel unpleasant itching. Fortunately, there are fresh water showers on the beach that give you immediate relief.












Poza prysznicami na terenie plaży znajduje się kompleks dwóch basenów z chłodną, ale bardzo przyjemną wodą. To właśnie tam przebywałyśmy przez większą część czasu.

***

In addition to showers, the beach has a complex of two pools with cool, but very pleasant water. This was a place where we stayed for most of the time.











czwartek, 10 października 2019

Travels - Jordan/Jordania part 1 - Amman

"W podróży zawsze jest coś 
ostatecznego i nieodwracalnego, 
a kiedy się kończy, 
nigdy nie wraca się naprawdę w to samo miejsce."
Licja Troisi




"There is always something to travel
final and irreversible,
and when it ends
you never really go back to the same place. "
Licja Troisi




Najbliższe posty podróżnicze poświęcone będą  znajdującej się na bliskim wschodzie  Jordanii. W tym roku miałam okazję być tam po raz pierwszy, a tym samym spełnić dwa marzenia z  mojej podróżniczej listy marzeń, ale o tym więcej w kolejnych częściach.


Do Jordanii leciałyśmy z koleżanką z Warszawy. Początkowo czekała nas wycieczka do Warszawy - skorzystałyśmy z usług Flixbusa, który po krótkiej przerwy zapewnił nam także transport na lotnisko, gdzie spędziłyśmy całą noc ( miałyśmy poranny lot  o 6:00 rano ). Na miejscu wylądowałyśmy koło godziny 11:00 czasu lokalnego. Przebywając w Jordanii potrzebujemy wizy, ta wbijana jest na lotnisku- można ją kupić na miejscu lub skorzystać z opcji Jordan Pass ( my wybrałyśmy tę opcję, ponieważ w cenie wliczony jest wstęp do wielu obiektów na terenie Jordanii - w  tym słynnej Petry). Następnie na lotnisku udałyśmy się do Arab Banku w celu wymiany waluty ( bank ten nie pobiera prowizji, dlatego warto skorzystać z jego usług ).

***

The upcoming travel posts will be devoted to Jordan located in the Middle East. This year I had the opportunity to be there for the first time, and at the same time to make that two of my dreams from my travel bucket list came true, but more about that in the next parts.

We flew to Jordan together with my friend from Warsaw. Initially, we had to get to Warsaw - we used the services of Flixbus, which after a short break in the capital of Poland also provided us the transport to the airport, where we spent the whole night (we had a morning flight at 6:00 am). We landed around 11:00 am local time. While in Jordan, we need a visa, this one is stamped at the airport - you can buy it on the spot or use the Jordan Pass option (we chose this option, because the price includes access to many facilities in Jordan - including the famous Petra). Then at the airport we went to Arab Bank to exchange currency (this bank does not charge any commission, so it's worth using its services).


Widoki z samolotu/views from plane
 


Wyposażone w lokalną walutę złapałyśmy autobus do Ammanu, który "wyrzucił" nas na rondzie numer 7 zamiast  na rondzie numer 4. Okazało sięże kierowca się tam nie zatrzymuje zatem w perspektywie miałyśmy nieco dłuższy ( prawie 4 -godzinny spacer ) do naszego miejsca zamieszkania w Ammanie. 
Dzięki temu miałyśmy możliwość zwiedzić mało turystycznej część miasta. 

Coś na co z pewnością w Ammanie należy uważać to kierowcy- jeżdżą jak szaleni- i z koleżanką do dzisiaj wspominamy ciągłe przebieganie po rondach oraz  ulicach.

***

Equipped with local currency, we caught a bus to Amman, which "kick" us at roundabout number 7 instead of roundabout number 4. We received the info that the bus driver does not stop there so in the perspective we had a slightly long (almost 4-hour walk) to our place of residence in Amman.
Thanks to this, we had the opportunity to visit less tourist part of the city.

Something that certainly in Amman should be careful is the drivers - they drive like crazy - and with a friend to this day we remember the constant running on roundabouts and streets. 


on the way to our place to stay in Amman/ w drodze do naszego mieszkanka w Ammanie :-)



 kaczka, która stacjonowała przed naszym mieszkaniem/ the duck was living around our apartment



Najciekawszą częścią Ammanu z pewnością jest jej stara część, którą miałyśmy okazję zwiedzić pod koniec naszego pobytu. Mieści się w niej antyczna Cytadela, która stanowi doskonały punkt widokowy, a także pięknie zachowane ruiny teatru.
Sporo jest w tej części miasta także bardzo wysokich, kolorowych schodów  jak te na zdjęciu poniżej. 

***

The most interesting part of Amman is certainly its old part, which we had the opportunity to visit at the end of our staying. You can see there the ancient Citadel, which is an excellent viewpoint,  and as well beautifully preserved ruins of the theater.

There is also a lot of colorful stairs in this part of the city, like the one in the picture below.



on the way to Citadel/w drodze na Cytadelę
































W Ammanie czuć także ducha nowoczesności wystarczy przejść się wśród nowo powstałych wieżowców czy galerii handlowych. Podczas spaceru można odkryć urokliwe uliczki czy liczne murale.


In Amman you can also feel the spirit of modernity just walk among the newly-built skyscrapers or shopping malls. During the walk you can discover the charming streets and numerous murals.










Poniżej przedstawiam smakołyki lokalnej kuchni : hummus oraz falafel są po prostu przepyszne. Te poniżej jedliśmy w najsłynniejszym w Ammanie street foodzie - Hashem, która bardzo polecam.

Here are the delicacies of the local cuisine: hummus and falafel are simply delicious. We ate the ones below in the most famous street food in Amman - Hashem, which I highly recommend.



Jednym z miejsc, który z pewnością warto odwiedzić jest dostępny także dla "niewiernych" błękitny meczet. Kobiety na miejscu otrzymują odpowiednie ubrania, które zobowiązane są nosić podczas zwiedzania wewnątrz. To była moja pierwsza wizyta w meczecie, zawsze byłam bardzo ciekawa jak wyglądają one wewnątrz. Do środka wchodzimy odpowiednio ubrani oraz bez butów, które zostawiamy na zewnątrz lub chowamy do torby czy plecaka.

One of the places that is definitely worth a visit is also available to the "infidels" blue mosque. Women receive appropriate clothing on site, which they are required to wear when they are visiting the temple inside. This was my first visit to the mosque, I was always very curious how they look inside. If you want to get inside you must be properly dressed and enter inside without the shoes, which we leave outside or hide in a bag or backpack.