Pokazywanie postów oznaczonych etykietą travel blogger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą travel blogger. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 listopada 2025

Travels/ Podróże - Jicyn /Jiczyn

 "Z zawodu szewc, z konieczności rozbójnik." 











 “A shoemaker by trade, a robber by necessity.” 



Po tym jak opuściliśmy czeskie Toplice, udaliśmy się w stronę urokliwego miasteczka Jiczyn, któremu sławę przyniósł pewien animowany rozbójnik o imieniu Rumcjas. Jiczyn położony jest w Kotlinie Jiczyńskiej i często określany jest mianem "bramy do Czeskiego Raju". Na co dzień mieszka tam niewiele ponad 16 000 mieszkańców.

Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty w słynnym Muzeum Rumcajsa, które znajduje się w niewielkim domku niedaleko starego rynku. Graficznym twórcą  wizerunku Rumcajsa oraz jego rodziny był Radek Pilar, dlatego też w muzeum znajdziecie wiele pamiątek z nim związanym. Samo muzeum składa się z kilku malutkich salek, w których znajdziecie wiele rekwizytów związanych z tytułowym rozbójnikiem. Jak wszyscy zapewne wiecie Rumcajs z zawodu był szewcem, dlatego też jedna z salek została przerobiona na jego pracownię. W muzeum znajduje się także sklepik z pamiątkami oraz pieczątki z głównymi bohaterami animacji, które na pewno ucieszą kolekcjonerów pieczątek z różnych miejsc. Postacie  Rumcajsa, jego żony Hanki oraz ich syna Cypiska można poza muzeum znaleźć także w wielu innych miejscach w miasteczku.

Po zwiedzeniu muzeum udaliśmy się w stronę starej części miasta, gdzie znajduje się między innymi Brama Valdicka, z której można podziwiać piękną panoramę miasteczka oraz okolicy. Zdecydowanie warto się wdrapać na jej szczyt zachowując ostrożność na jej dość stromych schodach. Wstęp jest płatny, a kasa znajduje się na samej górze. 

Na chwilkę zajrzeliśmy także do zbudowanego w XIV wieku Kościoła Św. Ignacego z Loyoli. A następnie pochodziliśmy po starym rynku, na którym udaliśmy się także na przepyszne lody. Jiczyn to malutkie miasteczko, które pomimo swej wielkości potrafi pozytywnie zaskoczyć i jest zdecydowanie warte odwiedzenia.

***


After leaving Toplice in the Czech Republic, we headed towards the charming town of Jiczyn, made famous by an animated robber named Rumcjas. Jiczyn is located in the Jiczyn Basin and is often referred to as the “gateway to the Czech Paradise.” Just over 16,000 people live there on a daily basis.

We began our tour with a visit to the famous Rumcajs Museum, located in a small house near the old market square. Radek Pilar was the graphic designer behind the image of Rumcajs and his family, which is why you will find many souvenirs related to him in the museum. The museum itself consists of several tiny rooms, where you will find many props related to the titular robber. As you probably know, Rumcajs was a shoemaker by profession, which is why one of the rooms has been converted into his workshop. The museum also has a souvenir shop and stamps featuring the main characters of the animation, which will surely delight collectors of stamps from various places. The characters of Rumcajs, his wife Hanka, and their son Cypisek can also be found in many other places in the town outside the museum.

After visiting the museum, we headed towards the old part of the town, where, among other things, the Valdicka Gate is located, from which you can admire the beautiful panorama of the town and the surrounding area. It is definitely worth climbing to the top, taking care on the rather steep stairs. Admission is paid, and the ticket office is located at the very top. 

We also took a quick look at the 14th-century Church of St. Ignatius of Loyola. Then we walked around the old market square, where we also enjoyed some delicious ice cream. Jiczyn is a tiny town, but despite its size, it can surprise you in a positive way and is definitely worth a visit.






























poniedziałek, 22 września 2025

Travels/ Podróże Kyoto/Kioto - part 4

    "Bambus, który się ugina, 

jest silniejszy niż dąb, który się opiera"








‘Bamboo that bends

 is stronger than oak that resists.’



 Dzisiaj po raz ostatni w tej serii postów zapraszam Was do japońskiego Kioto. Pod koniec naszej wizyty w tym niezwykłym mieście udaliśmy się pod Kyoto Tower, w okolicy której wstąpiliśmy do urzędu pocztowego, aby wysłać naszym najbliższym kartki. Gdy to zrobiliśmy pojechaliśmy do Garden of Hundred Flowers,  w którym  mogliśmy podziwiać setki przepięknych drzew, kwiatów oraz krzewów. To tutaj po raz pierwszy dostrzegliśmy na drzewach piękne czerwone jesienne liście. Wejście do ogrodu jest płatne, ale zdecydowanie warto się tam wybrać. Po wizycie w nim, poszliśmy do znajdującego się tuż obok słynnego lasu bambusowego. Zwykle są tam tłumy turystów, co zresztą zobaczycie na poniższych zdjęciach. Przed moim przyjazdem  do Japonii wyobrażałam sobie, że ten las jest bardzo duży, tymczasem w rzeczywistości okazał się niewielki i bardzo zatłoczony. 

Today, for the last time in this series of posts, I invite you to Kyoto, Japan. At the end of our visit to this extraordinary city, we went to Kyoto Tower, where we stopped by the post office to send postcards to our loved ones. After that, we went to the Garden of Hundred Flowers, where we could admire hundreds of beautiful trees, flowers, and shrubs. It was here that we saw beautiful red autumn leaves on the trees for the first time. There is an entrance fee to the garden, but it is definitely worth a visit. After visiting the garden, we went to the famous bamboo forest located right next to it. There are usually crowds of tourists there, as you can see in the photos below. Before I came to Japan, I imagined that this forest was very large, but in reality it turned out to be small and very crowded


Po wizycie w lesie udaliśmy się  na dłuższy w stronę Arashiyama Park znajdującego się obok Katsura River.  Jest to zdecydowanie teren, w którym człowiek może odpocząć od zgiełku miasta. Udać się do jednej z niewielkich knajpek, wypożyczyć łódkę cy wybrać się do Parku Małp. Zdecydowanie każdy w tej dzielnicy Kioto znajdzie coś dla siebie. 

After visiting the forest, we headed  towards Arashiyama Park, located next to the Katsura River.  This is definitely an area where you can relax away from the hustle and bustle of the city. You can visit one of the small cafes, rent a boat, or go to Monkey Park. There is definitely something for everyone in this district of Kyoto. 


W drodze powrotnej  poszliśmy do jednej z atrakcji tej dzielnicy, czyli tzw. Lasu Kimon, znajdującego się obok stacji kolejowej. Jest to składająca się z kilkunastu słupów ozdobionych japońskimi kimonami artystyczna instalacja. Podobno najpiękniej wygląda ona po zmroku, ale niestety nie mieliśmy okazji tego zobaczyć. Last ten powstał w 2013 roku, aby upamiętnić odnowienie znajdującej się obok niego stacji kolejowej Arashiyama. Autorem tego niecodziennego projektu jest Yasumichi Morita. Po zwiedzeniu Lasa Kimon wróciliśmy do naszej dzielnicy a wieczorem wstąpiliśmy do pubu z kraftowymi piwami i w ten sposób zakończyliśmy naszą przygodę w Kioto, a kolejnego ranka udaliśmy się na dworzec kolejowy skąd pojechaliśmy do ostatniego punktu naszej japońskiej wyprawy - Tokio.

On the way back, we visited one of the attractions of this district, the so-called Kimono Forest, located next to the train station. It is an artistic installation consisting of several poles decorated with Japanese kimonos. Apparently, it looks most beautiful after dark, but unfortunately we did not have the opportunity to see it. The forest was created in 2013 to commemorate the renovation of the nearby Arashiyama train station. The author of this unusual project is Yasumichi Morita. After visiting the Kimono Forest, we returned to our neighborhood and in the evening we stopped by a craft beer pub, thus ending our adventure in Kyoto. The next morning, we went to the train station, from where we traveled to the last stop on our Japanese trip - Tokyo.








Kyoto Tower






Garden of Hundred Flowers





























Bamboo Forest in Kyoto










Arashiyama Park







Kimono Forest