poniedziałek, 16 marca 2026

Podsumowanie miesiąca - Resume of the month - Luty 2026/February 2026

 "Luty to miesiąc, który przypomina o miłości                                                                   

— nie tylko tej romantycznej. 

To idealny czas, by zatrzymać się i zastanowić się nad tym, 

jak traktujemy samych siebie"








“February is a month that reminds us of love

—and not just romantic love. 

It’s the perfect time to pause and reflect on how 

we treat ourselves”


Luty to u mnie zdecydowanie kolejny miesiąc przebudzania się z zimowej aury. Kilka przeczytanych książek, obejrzanych filmów ( przede wszystkim w kinie), spotkań z bliskimi. Ale ten miesiąc zapamiętam także jako czas "Przyjaciół". Nie tych dosłownych, a tych serialowych, ze względu na kolekcję figurek, którą zaprezentowała pewna znana fast foodowa restauracja i która tak nam się spodobała, że  postanowiliśmy ją skompletować. To "zmusiło" nas do wizyt w McDonals, w których bywam raczej dość rzadko, bo "niemięsożerni" mają tam raczej mały wybór dań do zjedzenia. 

For me, February is definitely another month of waking up from the winter time. I read a few books, watched some movies (mostly at the theater), and spent time with loved ones. But I’ll also remember this month as the time of “Friends.” Not the real ones, but the TV show characters, thanks to a figurine collection launched by a certain well-known fast-food restaurant—we liked it so much that we decided to collect the whole set. This “forced” us to visit McDonald’s, which I don’t go to very often, since vegetarians have a rather limited selection of dishes to choose from there. 


W lutym nadrobiliśmy również naszą zaległą wizytę w restauracji - mamy taki nasz prywatny rytuał, w którym raz jedno, a raz drugie wybiera restaurację i zaprasza tę drugą osobę na restauracyjną randkę. Mój wybór padł na niewielką restaurację Sanszajn w Poznaniu, którą ze względu na nietuzinkowe oraz twórcze menu gorąco wszystkim polecam. Na miejscu istnieje możliwość płatności wyłącznie gotówką oraz blikiem, o czym osoby przyjmujące rezerwacje zawsze uprzedzają podczas dokonywania rezerwacji telefonicznej.

In February, we also finally made up for our long-overdue visit to a restaurant—we have this little tradition where one of us picks a restaurant and invites the other on a dinner date. I chose the small restaurant Sanszajn in Poznań, which I highly recommend to everyone for its unique and creative menu. The restaurant only accepts cash and Blik payments, which the staff always mention when taking reservations over the phone.


W lutym odwiedził nas także kolega Kuby - Paweł. I z tą wizytą związana jest śmieszna historia z lodem, który widzicie na ostatnim zdjęciu pod tym wpisem. Chłopacy postanowili wieczorem spróbować pewnej szkockiej whisky i jedyne czego do niej potrzebowali to lód. Powiedziałam Kubie, że nie trzeba go zamrażać bo mamy od kilku miesięcy zamrożony lód w zamrażalce. Zapomniałam tylko dodać, że jest to lód z płatkami róż. No cóż... miny chłopaków po odkryciu tego "zjawiska" bezcenne. Ostatecznie wykorzystali dodatkowy pojemnik na lód, w którym zamrozili na nowo "czyste" kostki lodu dla siebie.

In February, Kuba’s friend Paweł also came to visit us. And there’s a funny story connected to that visit involving the ice you can see in the last photo below this post. The guys decided to try some Scotch whiskey that evening, and the only thing they needed was ice. I told Kuba that there was no need to freeze any because we’d had frozen ice in the freezer for several months. I just forgot to mention that it was ice with rose petals. Well... the guys’ faces when they discovered this “phenomenon” were priceless. In the end, they used an extra ice tray to freeze some “clean” ice cubes for themselves.





















1 komentarz:

  1. Ależ musieli mieć fajne miny na te płatki róż. 😂 no co...romantyczne whisky było. Haha Randkowanie Wasze jest bomba, no uwielbiam Was. Mam nadzieję, ze zdrówko w rodzinie dopisuje. Lubię Twoje podsumowania i cieszę się, ze pojawił się ten post, bo dziś mialam pytać, gdzie jesteś...wyczułaś to, czy co...? 😄
    Usciski wielkie, marca zarąbiście szczęśliwego dla Was.🤗🫶

    OdpowiedzUsuń

Thank you so much for every single comment they make me smile. I will try to visit your blog as soon as I can :-) If you like my blog just follow me, if I like yours I will do the same :-)

Dziękuję bardzo za każdy pojedyńczy komentarz. Odwiedzam Wasze blogi tak szybko jak mogę :-) Jesli spodoba się Tobie mój blog będzie mi miło jak go zaobserwujesz. Jeśli spodoba mi sie Twój z pewnością zrobię to samo :-)