„Życie albo jest śmiałą przygodą, albo niczym.”
/ Helen Keller/
"Life is either a daring adventure or nothing."
/ Helen Keller /
Troszkę mniu tutaj na blogu nie było, ale miałam trochę rzeczy do zrobienia. Tymczasem wracam do Was z trzecią częścią sardyńskiej przygody - tym razem kierunek Bosa. Bosa to malutka licząca sobie niecałe 8000 mieszkańców miejscowość położona z jednej strony w otoczeniu morza, z drugiej w otoczeniu gór. My wybraliśmy się do niej autobusem z Alghero. Spędziliśmy w niej prawie cały dzień.
Jej charakterystycznym znakiem są przepiękne, urokliwe oraz kolorowe domki, z których spora część jak zauważyliśmy obecnie czeka na swoich nabywców. Właśnie ze względu na tę malowniczą kolorystykę ta mała miejscowość skojarzyła mi się z wyspą Kuba.
I wasn't here on the blog for a while but I had some things to do. Meanwhile, I am coming back to you with the third part of the Sardinian adventure - this time towards Bosa. Bosa is a tiny town with a population of less than 8,000, located on the one hand, surrounded by the sea, and on the other, surrounded by mountains. We went to Bosa by bus from Alghero. We spent almost the whole day there.
Its characteristic sign are beautiful, charming and colorful houses, many of which, as we have noticed, are currently waiting for their new buyers. It is because of these picturesque colors that I can compare this small town with the island of Cuba.
| Widok z okien autobusu na trasie Alghero- Bosa/ The view from the bus windows on the way from Alghero to Bosa |
Po opuszczeniu autobusu udaliśmy się w kierunku zamku Serravalle. Niestety po przybyciu na górę okazało się,że poza sezonem jest on dla turystów niedostępny. Za to widok z góry był przepiękny, zatem warto było się tam wspiąć.