Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kappabashi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kappabashi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2026

Travels/Podróże- Japan/Tokyo- Japonia/Tokio part 5

 "Ulica japońskiej wiśni,                                                    

Niech ci się przyśni co jakiś czas. "











"The street of Japanese cherry blossoms,

May you dream of it from time to time. "



Kolejny dzień w Tokio rozpoczęliśmy od krótkiego spaceru po założonym w 1873 roku Parku Ueno. Ze względu na sporą ilość atrakcji, które znajdują się na jego terenie odwiedza go ponad dziesięć milionów turystów rocznie. Na obszarze parku Ueno odkryjecie liczne muzea w tym Muzeum Narodowe , sale koncertową, bibliotekę, liczne pomniki oraz ZOO ( do którego też wybraliśmy się innego dnia, aby móc na żywo zobaczyć pandę wielką). 

Następnie, ze względu na Kubę, który dzień wcześniej nie miał okazji tam być, udaliśmy się do  kulinarnej dzielnicy Kappabashi, o której pisałam Wam w poprzednim poście. W drodze do niej natknęliśmy się na urokliwy uliczny marker oferujący najróżniejsze rzeczy od artykułów spożywczych po kosmetyki.  Po drodze natknęliśmy się także na kilka całkiem interesujących budynków architektonicznych. W Kappabashi tym razem udało mi się zrobić zdjęcie charakterystycznej głowy kucharza znajdującej się na budynku Nimii oraz niezwykle ciekawych balkonów w kształcie filiżanek do kawy.

Póżniej przespacerowaliśmy się po najsłynniejszej ulicy handlowej w dzielnicy Asakusa- Nakamise. Ma ona długość 250 metrów i prowadzi do przepięknej świątyni Senso-Ji. Po jej obu stronach znajdziecie mnóstwo sklepików oraz straganów oferujących tradycyjne produkty japońskiej. My kupiliśmy tam ciastka oraz kosmetyki dla siebie i najbliższych a także spróbowaliśmy pysznego street foodu. Ulica ta kończy się charakterystyczną czerwoną bramą świątynią. Po jej przekroczeniu trafiamy do najstarszej buddyjskiej świątyni w Toki, czyli Senso-Ji, którą co roku odwiedza ponad trzydzieści milionów osób. Jest ona poświęcona bogini miłosierdzia, współczucia oraz życzliwości Kannon, która dodaje także sił tym, którzy je utracili. Zdecydowanie jest to jedno z tych miejsc, które podczas podróży po Tokio warto zobaczyć. Pod koniec dnia udaliśmy się do TeamLab Planet   ( bilety warto kupić wcześniej, my na miejscu mieliśmy problem z wyborem  dostępnych dni oraz godzin, ale  na szczęście udało nam się zdobyć jakieś ostatnie bilety na ten dzień). O tym niezwykłym i unikatowym  miejscu opowiem Wam w kolejnym poście z serii o Japonii. Tymczasem powoli pakuję plecak bo jutro lecimy do europejskiego kraju, w którym żadne z nas nie było nigdy wcześnej.


***


We began our next day in Tokyo with a short stroll through Ueno Park, which was established in 1873. Thanks to the large number of attractions within its grounds, it attracts over ten million visitors a year. Within Ueno Park, you’ll find numerous museums, including the National Museum, a concert hall, a library, numerous monuments and the zoo (which we also visited on another day to see a giant panda ).

Next, as Kuba hadn’t had the chance to visit the day before, we headed to the culinary district of Kappabashi, which I mentioned in my previous post. On the way there, we came across a charming street stall selling all sorts of things, from groceries to cosmetics.  Along the way, we also came across a few rather interesting architectural buildings. In Kappabashi this time, I managed to take a photo of the distinctive chef’s head on the Nimia building and some extremely interesting balconies shaped like coffee cups.

Later, we took a stroll along Nakamise, the most famous shopping street in the Asakusa district. It is 250 metres long and leads to the beautiful Senso-ji Temple. On both sides of the street, you’ll find plenty of little shops and stalls selling traditional Japanese goods. We bought some biscuits and cosmetics for ourselves and our loved ones, and also tried some delicious street food. The street ends with the temple’s distinctive red gate. Upon passing through it, we find ourselves at Senso-Ji, the oldest Buddhist temple in Tokyo, which is visited by over thirty million people every year. It is dedicated to Kannon, the goddess of mercy, compassion and kindness, who also gives strength to those who have lost it. It is definitely one of those places worth seeing when travelling around Tokyo. At the end of the day, we headed to TeamLab Planet  (It’s worth buying tickets in advance; when we got there, we had trouble choosing from the available dates and times, but luckily we managed to snap up the last few tickets for that day). I’ll tell you all about this extraordinary and unique place in the next post in my series on Japan. In the meantime, I’m slowly packing my rucksack because tomorrow we’re flying to a European country that neither of us has ever been to before.





Ueono Parc/Ueno Park

Pomnik konny księcia Komatsu Akihito/The equestrian statue of Prince Komatsu Akihito




Market uliczny/Street market








Kappabashi








Nakamise Shopping Street/ Ulica handlowa Nakamise








Senso-Ji















Lab Planet




czwartek, 16 kwietnia 2026

Travels/ Podróże - Japan/Tokyo- Japonia /Tokio part 4

 „Zbieraj wspomnienia, pozostawiaj jedynie ślady.“   

   



“Collect memories; leave only traces.”




Po dłuższej przerwie zabieram Was z powrotem do Tokio i Japonii. Kolejny dzień pobytu spędziliśmy częściowo osobno. Kuba wybrał się do dzielnicy Akihabara ( później do niego tam dołączyłam), która  gromadzi przede wszystkim fanów anime, elektroniki, mangi oraz gier video. Jest zdecydowanie nietuzinkowa, głośna, pełna kolorów oraz neonów. Zdecydowanie warto się tam wybrać nawet jeżeli nie jesteśmy fanów powyżej wymienionych prze mnie rzeczy. Ja natomiast pół dnia spędziłam w dzielnicy Kappabashi, określanej mianem Kuchennego Miasteczka z misją zakupu japońskiego noża santoku. Kappabashi to dość spokojna dzielnica i zdecydowanie nie mogą jej pominąć fani gotowania oraz miłośnicy kuchni. Możecie tam kupić dosłownie wszystko co jest związane z tematyką kulinarną. Aż żal, że ograniczała mnie zarówno pojemność bagażu jak i budżet, bo znalazłam tam naprawdę wiele pięknych rzeczy od garnków, przez sztućce aż po porcelanę. Z wrażenia tego dnia nie zrobiłam przez to zbyt wielu zdjęć. Aż żałuję, że nie mogę Wam pokazać tych wszystkich sklepów z nożami ( byłam w kilkunastu). Po dłuższych poszukiwaniach, w końcu znalazłam idealny nóż dla siebie, był troszkę droższy niż planowałam, ale stwierdziłam , że raz się żyje i czasami człowiek musi pozwolić sobie na spełnianie i takich marzeń.

Późnym popołudniem dołączyłam do Kuby w Akihabarze, w której spędziliśmy czas do późnego wieczora. Następnie wróciliśmy do naszej dzielnicy, gdzie najpierw zrobiliśmy pranie, apotem poszliśmy do lokalnego lokalu z japońską kuchnią na kolację.


After a long break, I’m taking you back to Tokyo and Japan. We spent part of our next day apart. Kuba went to the Akihabara district (I joined him there later), which is a hub for fans of anime, electronics, manga, and video games. It’s definitely unique, noisy, and full of colors and neon lights. It’s definitely worth visiting even if you aren’t a fan of the things I mentioned above. As for me, I spent half the day in the Kappabashi district, known as Kitchen Town, on a mission to buy a Japanese santoku knife. Kappabashi is a fairly quiet district and is a must-visit for cooking enthusiasts and food lovers. You can buy literally anything related to cooking there. It’s a shame that I was limited by both my luggage capacity and my budget, because I found so many beautiful things there—from pots and pans to cutlery and porcelain. Because of that, I didn’t take many photos of the day’s experience. I really wish I could show you all those knife shops (I visited over a dozen). After a long search, I finally found the perfect knife for myself; it was a bit more expensive than I’d planned, but I figured you only live once, and sometimes you have to treat yourself to fulfilling dreams like this.

In the late afternoon, I joined Kuba in Akihabara, where we spent time until late in the evening. Then we returned to our neighborhood, where we first did our laundry, and then went to a local Japanese restaurant for dinner.









W drodze do dzielnicy Kappabashi / On the way to the Kappabashi district


Taki oto parking a co / So, this is the parking lot—so what :-)



Jeden ze sklepów z nożami /One of the knife shops 



Wizyta w dzielnicy Akihabara/ A visit to the Akihabara district







Japońskie pralnie to inny wymiar- uwielbiam/ Japanese laundromats are on another level—I love them.





Kolacja w sąsiedztwie/ Dinner in the neighborhood