wtorek, 23 czerwca 2026

Ciekawe miejsca/interesting places - Tokyo/Japan - TeamLab Planet


„Wszystko, co się nam przydarza, 

ma wartość, nawet jeśli nie potrafimy jej od razu docenić.”










“Everything that happens to us has value, 

even if we can’t appreciate it right away.”


Dzisiaj w ramach postów z podróży chciałabym Was zabrać do miejsca, o którym wspominałam w jednym  z wcześniejszych postów - do TeamLab Planet. O miejscu tym czytałam przed naszym przylotem do Japonii i wiedziałam, że po prostu musimy je odwiedzić.  Na samym początku chyba należałoby niewtajemniczonym czytelnikom odpowiedzieć na pytanie czym TeamLab Planet jest. Miejsce to jest określane mianem pierwszego na świecie Interaktywnego Muzeum Sztuki. To przestrzeń, w którym sztuka, technologia, nauka, odpowiednie światło łączą się w całość tworząc niesamowite interaktywne instalacje. Czujemy się jakbyśmy obcowali z żywym dziełem sztuki, któremu każdy z nas nadaje odrębny oraz unikalny charakter. TeamLab Planet bowiem angażuje wszystkie nasze zmysły: wzrok, dotyk, słuch a nawet i zapach kiedy obcujemy z żywą roślinnością.

Po tym niezwykłym muzeum poruszamy się krążąc po różnych pomieszczeniach, z których każde oferuje nam zupełnie inny rodzaj doznania. Reagujemy na rzeczywistość dookoła nas tworząc nowe, wyjątkowe doświadczenia.Po przestrzeniach chodzimy boso. Warto założyć spódnicę albo krótkie spodenki, aby nie zamoczyć sobie ubrań. Każde z pomieszczeń funduje nam różny rodzaj wrażeń. Na poniższych zdjęciach zobaczycie tylko wybrane z nich. W jednym z nich znajdziecie się pośród setek luster, kryształów oraz instalacji świetlnych. W innym zanurzycie się w technologicznym japońskim stawie, gdzie między nogami przepływać będą Wam ryby. W kolejnym otoczą Was dziesiątki kolorowych kuli. W jeszcze innym obcować będziecie z wirtualną łąką, która przyniesie Wam ukojenie i pozwoli posmakować stanu relaksu. Pod sam koniec przeniesiecie się jakby na inną planetę, na której znajdować się będą formy przypominające artystyczne kosmiczne jaja. Na sam koniec zaś zanurzycie się w kwiecistej instalacji technologicznej łąki, którą zdecydowanie także poczujecie. Ta część niesamowicie mi się podobała.

TeamLab Planet to zdecydowanie miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić, choćby ze względu na unikatowość wrażeń oraz sam rodzaj nietuzinkowego doświadczenia. Bilety warto kupić z wyprzedzeniem, ponieważ atrakcja ta jest bardzo popularna zarówno wśród turystów jak i mieszkańców. My kupowaliśmy je na miejscu, ale nie udało nam się ich dostać na ten sam dzień i musieliśmy trochę zmienić rozkład zaplanowanych rzeczy.


***

Today, as part of my travel series, I’d like to take you to a place I mentioned in one of my earlier posts—TeamLab Planet. I’d read about this place before we arrived in Japan and knew we simply had to visit it.  First off, I suppose I should explain to readers who aren’t familiar with it what TeamLab Planet is. This place is described as the world’s first Interactive Art Museum. It’s a space where art, technology, science,and the right lighting come together to create amazing interactive installations. We feel as if we’re interacting with a living work of art, to which each of us lends a distinct and unique character. TeamLab Planet engages all our senses: sight, touch, hearing, and even smell when we interact with living plants.

As we explore this extraordinary museum, we wander through various rooms, each of which offers a completely different kind of experience. We respond to the reality around us by creating new, unique experiences. We walk barefoot through the spaces. It’s a good idea to wear a skirt or shorts so you don’t get your clothes wet. Each room offers a different kind of experience. In the photos below, you'll see just a few of them. In one of them, you’ll find yourself surrounded by hundreds of mirrors, crystals, and light installations. In another, you’ll immerse yourself in a high-tech Japanese pond, where fish will swim between your legs. In the next one, you’ll be surrounded by dozens of colorful spheres. In yet another, you’ll experience a virtual meadow that will bring you solace and let you savor a sense of relaxation. Toward the very end, you’ll be transported to what feels like another planet, featuring forms resembling artistic cosmic eggs. Finally, you’ll immerse yourself in a floral, high-tech meadow installation—one you’ll definitely feel as well. I absolutely loved this part.

As we explore this extraordinary museum, we wander through various rooms, each of which offers a completely different kind of experience. We interact with the reality of TeamLab Planet—it’s definitely a must-visit, if only for the uniqueness of the sensations and the extraordinary nature of the experience itself. It’s worth buying tickets in advance, as this attraction is very popular with both tourists and locals. We bought ours on-site, but we weren’t able to get them for the same day and had to adjust our schedule a bit.







TeamLab Planet outside/ TeamLab planet na zewnątrz




Instalacja świateł oraz luster / Installation of lights and mirrors













Fish lake/ Rybie jeziorko








Pomieszczenie z kolorowymi kulami/ A room with colorful balls
















Technologiczna łąka/The Technological Meadow





Miejsce jak z innej planety/A place that seems like it's from another planet











Instalacyjna łąka żywych kwiatów/An installation featuring a meadow of live flowers













czwartek, 18 czerwca 2026

Where to eat?/Gdzie zjeść? - Restauracja Lusi w Poznaniu/ Restaurant Lusi in Poznan

 ,,Przyprawą potrawy jest głód.’’










"Hunger is he spice of a dish"



W miesiącu maju, w ramach naszej kulinarnej randkowej tradycji zabrałam Kubę do restauracji Lusi serwującej moją ukochaną kuchnię włoską. W restauracji tej byłam kiedyś z moimi dziewczynami a, że serwowane jedzenie oraz klimat miejsca bardzo przypadły mi do gustu, to postanowiłam zabrać tam mojego Kubę. Restauracja znajduje się nieco na uboczu, ale zdecydowanie warto do niej zajrzeć.  Mieści się ona w dawnym budynku szlifierni silników. Jest to miejsce, w którym zdecydowanie czuć włoski klimat pomieszany z industrialnym charakterem kamienicy z lat 70-tych. Bardzo podoba mi się jej  charakter, w którym ważną rolę odgrywają detale choćby takie jak metalowe świeczniki ze świecami, które nadają miejscu klimatu. Wewnątrz lokalu znajduje się tradycyjny włoski piec opalany drewnem, w którym wypiekana jest pizza w stylu neapolitańskim. W menu poza wspomnianą pizzą  znajdziecie różnego rodzaju makarony, owoce morza, pyszne desery a także przystawki i bogatą kartę ze starannie dobraną selekcją win. Poza stolikami wewnątrz posiada ona także niewielki klimatyczny ogródek na zewnątrz, z którego warto skorzystać podczas cieplejszych dni.

Jeśli chodzi o jedzenie to zdecydowaliśmy się na triangoli z truflą oraz mezzelune z krewetkami i burattą. Oba dania były pyszne i niesamowicie wyraziste. Triangoli totalnie skradło moje serce ze względu na charakterystyczny lubiany przeze mnie truflowy smak. Zamówił je Kuba, który natomiast zakochał się w delikatnie pikantnym smaku mezzelune i w związku z tym szybko zamieniliśmy się naszymi daniami. Ponieważ zostało nam jeszcze całkiem dużo sosu i truflowej oliwy domówiliśmy focaccię podawaną z dwoma rodzajami masła - letnim cytrynowym oraz truflowym. Na deser zdecydowałam się na brownie z sosem malinowym. Kuba natomiast skusił się na tradycyjny włoski deser czyli canollo. Dodatkowo zamówiliśmy butelkę  włoskiego wina, która dodatkowo dopełniła smak naszych dań. Kuba bardzo żałował, że nie spróbował pizzy, ale obiecaliśmy sobie, żeby w najbliższej przyszłości to nadrobić i koniecznie do tego miejsca wrócić.

***

In May, as part of our culinary date tradition, I took Kuba to Lusi’s restaurant, which serves my beloved Italian cuisine. I’d been to this restaurant once before with my girlfriends, and as I really liked the food and the atmosphere, I decided to take Kuba there. The restaurant is a bit off the beaten track, but it’s definitely worth a visit.  It’s housed in a former engine grinding workshop. It’s a place where you can really feel the Italian atmosphere blended with the industrial character of a 1970s tenement building. I really like its character, where details play an important role – for example, the metal candlesticks with candles, which give the place its unique atmosphere. Inside the restaurant, there is a traditional Italian wood-fired oven, in which Neapolitan-style pizza is baked. On the menu, apart from the aforementioned pizza, you’ll find various types of pasta, seafood, delicious desserts, as well as starters and an extensive wine list with a carefully curated selection of wines. In addition to the tables inside, it also has a small, atmospheric outdoor garden, which is well worth visiting on warmer days.

As for the food, we opted for triangoli with truffle and mezzelune with prawns and burrata. Both dishes were delicious and incredibly flavourful. The triangoli completely stole my heart thanks to that distinctive truffle flavour I love so much. Kuba ordered them, but he fell in love with the delicately spicy flavour of the mezzelune, so we quickly swapped our dishes. As we still had quite a lot of sauce and truffle oil left, we ordered a focaccia served with two types of butter – summer lemon and truffle. For dessert, I opted for a brownie with raspberry sauce. Kuba, on the other hand, was tempted by a traditional Italian dessert, the cannolo. We also ordered a bottle of Italian wine, which perfectly complemented the flavour of our dishes. Kuba really regretted not trying the pizza, but we promised each other that we’d make up for it in the near future and definitely return to this place.









Lusi - restauracja

Address/ Adres:

Święty Wojciech 21, 61-749 Poznań


 
















wtorek, 9 czerwca 2026

Resume of the month/Podsumowanie miesiąca - May 2026/Maj 2026

"Wśród zmieniających się miesięcy,                                                 

maj wyróżnia się najsłodszym, 

w najpiękniejszych barwach ubranym."






"Among the changing months, 

May stands out as the sweetest, 

dressed in the most beautiful colours."



 Za nami kolejny miesiąc roku, zatem czas na podsumowanie. Maj był miesiącem zdecydowanie intensywnym oraz pełnym pozytywnych doświadczeń. Miesiąc ten dla Polaków ma szczególne znaczenie, bo z okazji pewnych historycznych wydarzeń, w centrach miast organizowane są różne imprezy, defilady oraz festyny. Podobnie było w moim rodzinnym mieście Poznaniu, gdzie wraz z Kubą, moją siostrą i jej mężem oraz dziećmi udaliśmy się do centrum. Mogliśmy tam obejrzeć kolekcję zabytkowych tramwajów, wojskową defiladę, a Chloe ( córka mojej siostry) miała nawet okazję wejść do wnętrza pancernego wojskowego pojazdu. Ponadto z okazji Święta Narodowego Trzeciego Maja odbył się zorganizowany przez harcerzy quiz terenowy z nagrodami, w którym również wszyscy wzięliśmy udział.

Podczas wizyty mojej siostry w Polsce poszliśmy także do niedawno utworzonego Muzeum Kici Koci. Miejsce to zdecydowanie polecam rodzicom z młodszymi dziećmi. Zapewniam Was, że będą się one tam świetnie bawić w otoczeniu głównych bohaterów znanych z serii książek o przeuroczym białym kotku.

W maju byliśmy także na Pierwszej Komunii Weroniki - córki mojej kuzynki,  a w ramach naszych randek odwiedziliśmy jedną z włoskich restauracji w Poznaniu. Ponadto w połowie miesiąca pojechaliśmy do Warszawy, gdzie pierwszy dzień spędziliśmy w dzielnicy Saska Kępa testując tamtejsze wino oraz pizzę.Kolejny dzień natomiast spędziliśmy w studiu nagraniowym, gdzie brałam udział w trzech etapach castingowych do programu "The Floor". Niestety nie udało mi się przejść do samego finału, czyli udziału w nagraniach telewizyjnych samego programu, pomimo to na etapach castingowych świetnie się bawiłam i uważam to za super przygodę.

Pod koniec miesiąca udaliśmy się na pierwszy w tym roku podróżniczy city break a kierunkiem, który wybraliśmy była Bułgaria. Poza Sofią, która była naszym punktem docelowym, udało nam się cały dzień spędzić także poza stolicą Bułgarii, ale o tym napiszę Wam więcej w osobnym poście. A jak Wam upłynął maj oraz majówka ? Czekam na Wasze podsumowania majowego miesiąca :-)


***


 Another month of the year has passed, so it’s time to take stock. May was definitely a busy month, full of positive experiences. This month holds special significance for Poles, as various events, parades and festivals are organised in city centres to mark certain historical occasions. It was much the same in my home town of Poznań, where I went into the city centre with Kuba, my sister, her husband and their children. There we were able to see a collection of vintage trams and a military parade, and Chloe (my sister’s daughter) even had the chance to climb inside an armoured military vehicle. Furthermore, to mark the National Holiday of 3 May, the scouts organised an outdoor quiz with prizes, in which we all took part.

During my sister’s visit to Poland, we also went to the recently opened Kici Koci Museum. I would definitely recommend this place to parents with young children. I can assure you that they’ll have a brilliant time there, surrounded by the main characters from the series of books about the adorable little white kitten.

In May, we also attended the First Communion of Weronika – my cousin’s daughter – and, as part of our dates, we visited one of the Italian restaurants in Poznań. What’s more, halfway through the month we went to Warsaw, where we spent the first day in the Saska Kępa district sampling the local wine and pizza. The next day, however, we spent in a recording studio, where I took part in three rounds of auditions for the programme ‘The Floor’. Unfortunately, I didn’t make it to the final stage, which involved appearing on the actual TV show, but I had a great time during the auditions and consider it a fantastic adventure.

At the end of the month, we went on our first city break of the year, and the destination we chose was Bulgaria. As well as Sofia, which was our main destination, we also managed to spend a whole day outside the Bulgarian capital, but I’ll tell you more about that in a separate post. And how was your May and the May bank holiday? I look forward to reading your round-ups of the month :-)


Ściskam/ Huges







 
Poznań and field quiz / Poznań i quiz terenowy




Muzeum Kici Koci / Kicia Kocia muesum


Max - ostatnio chłopak powoli wraca do formy /Max – the lad’s slowly getting back into shape lately :-)

Miesięczna randka, tym razem we włoskiej restauracji/Our monthly date, this time at an Italian restaurant


Casting in Warsaw/ Casting w Warszawie



Testowanie wina oraz pizzy na Saskiej Kępie/Wine and pizza tasting in Saska Kępa



Wylot na city break do Bułgari/ Flight to Bulgaria for a city break






Składanie stołu, powoli urządzamy nasze mieszkanko /setting the table, we're slowly getting our flat sorted