"Mołdawii świat nie zna.
Z niczym mu się nie kojarzy
i niczego się po niej nie spodziewa."
“The world does not know Moldova.
It does not associate anything with it
and does not expect anything from it.”
Kochani czytelnicy, nadrabiam kolejne podróżnicze zaległości i dziś zabieram Was do stolicy Mołdawii, czyli Kiszyniowa, którą wraz z Kubą odwiedziliśmy w marcu tego roku. Totalnie nie wiedzieliśmy czego się po tym mieście spodziewać. I mimo, iż nie znajdziecie tu za wielu zabytków, to warto poświęcić mu chociażby kilka godzin. Na samym początku udaliśmy się w stronę nieco podobnego do tego w Paryżu Łuku Triumfalnego, który jest jednym z najbardziej charakterystycznych zabytków tego miasta. Chwilę później poszliśmy zwiedzić przepiękną położoną w samym sercu miejskiego parku cerkiew, w której akurat odbywały się jakieś uroczystości religijne.
Dear readers, I am catching up on my travel backlogs and today I am taking you to the capital of Moldova, Chisinau, which Kuba and I visited in March this year. We had no idea what to expect from this city. And although you won't find many monuments here, it is worth spending at least a few hours here. At the very beginning, we headed towards the Arc de Triomphe, which is somewhat similar to the one in Paris and is one of the most characteristic monuments of this city. A moment later, we went to visit a beautiful Orthodox church located in the heart of the city park, where some religious ceremonies were taking place.
Następnie przeszliśmy się pieszo po centrum, gdzie natknęliśmy się na kilka ciekawych budynków. Naszym (bardziej jednak moim) głównym celem architektonicznym było ujrzenie na własne oczy budynku zwanego Rumiankiem ( poświęcę mu osobny wpis), który znajduje się nieco na uboczu. Po drodze złapał nas deszcz i niestety trochę przemokliśmy. Byliśmy zmuszeni udać się do naszego hotelu gdzie trochę podsuszyliśmy buty oraz zmieniliśmy ubrania. Następnie wybraliśmy się w stronę budynku Cyrku, w którym do roku 2004 odbywały się różne występy cyrkowe oraz koncerty. Przez kolejną dekadę budynek stopniowo ulegał zniszczeniu i dopiero po latach władze miasta powoli przystąpiły do procesu jego renowacji. W roku 2014 wznowił on swoją działalność i zdecydowanie należy do grona najbardziej charakterystycznych obiektów w Kiszyniowie.
Then we walked around the city center, where we came across several interesting buildings. Our (or rather my) main architectural goal was to see with our own eyes a building called Rumianek (I will devote a separate post to it), which is located a little off the beaten track. On the way, we got caught in the rain and unfortunately got a little wet. We were forced to go to our hotel where we dried our shoes a little and changed our clothes. Then we headed towards the Circus building, where various circus performances and concerts were held until 2004. Over the next decade, the building gradually fell into disrepair, and it was only after many years that the city authorities slowly began the process of renovating it. In 2014, it resumed its activities and is definitely one of the most characteristic buildings in Chisinau.
Po krótkim zwiedzaniu okolicy poszliśmy do włoskiej restauracji, w której zjedliśmy smaczny włoski obiad. W drodze powrotnej do hotelu wstąpiliśmy do lokalnego pubu z bardzo dobrymi piwami kraftowymi. W Kiszyniowie udało nam się (ale to już kolejnego dnia ) zwiedzić także przepiękny sporej wielkości park, w którym znajduje się najmniejszy pomnik Małego Księcia na świecie. Stolica Mołdawii nas pozytywnie zaskoczyła. Spodziewaliśmy się totalnej biedy, a tymczasem zobaczyliśmy stopniowo rozwijające się miasto przepełnione sympatycznymi oraz pomocnymi mieszkańcami.
After a short tour of the area, we went to an Italian restaurant, where we had a delicious Italian dinner. On the way back to the hotel, we stopped at a local pub with very good craft beers. In Chisinau, we also managed (but this was the next day) to visit a beautiful, large park, which houses the smallest monument to the Little Prince in the world. The capital of Moldova surprised us positively. We expected total poverty, but instead we saw a gradually developing city full of friendly and helpful residents.
Zawsze odwiedzacie ciekawe miejsca. Super, nieco mroczne zdjęcia. Mokre ulice, chmury, to, co lubię. Haha Wyglądasz na szczęśliwą, co bardzo mnie cieszy. Macie kolejne fajne, wspólne wspomnienia. Nie da się do Was nie uśmiechnąć. To był ciężki dzień, dzięki Bogu z dobrymi wieściami, a kiedy zobaczyłam post postanowiłam dodać sobie jeszcze radości, dziękuję. Uśmiecham się do Was i mega serdecznie pozdrawiam. Dodajecie szczescia.💖
OdpowiedzUsuńLubimy podróżować i odwiedzać różne miejsca. My też się szczerze do Ciebie uśmiechamy i cieplutkom ściskamy <3
UsuńO, byłam tam 😁
OdpowiedzUsuń<3
UsuńMołdawia rzeczywiście jakoś z niczym mi się nie kojarzy. Fajnie, że odwiedzacie także takie miejsca.
OdpowiedzUsuńLubię takie nietuzinkowe miejsca :-)
UsuńOryginalne miejsce.
OdpowiedzUsuńWiele bloków wygląda podobnie jak te, które pamiętam z Rumunii albo ze zdjęć z Rosji. Ale niektóre, jak ten wieżowiec z niebieskim paskiem, jak z Polski, w Katowicach są podobne :)
Bo to blisko Rumunii zatem : )
UsuńCiekawe zdjęcia, nigdy jeszcze tam nie byłam 😊
OdpowiedzUsuńDziękuję :-)
UsuńCałkiem zrozumiałe jest, że Mołdawia kojarzyła Wam się z biedą, w końcu to najbiedniejszy kraj w Europie. Muszę przyznać, że mam podobnie chociaż zamiast z biedą Mołdawia kojarzy mi się z zacofaniem i socjalizmem, z pełną świadomością, że jestem w błędzie. I chociaż nie mam Mołdawii w moich najbliższych podróżniczych planach to kto wie, co przyniesie przyszłość?
OdpowiedzUsuńPozdrowienia.
To prawda jest najbiedniejszy w Europie, ale zdecydowanie warto go odwiedzić :-) pozdrawiam cieplutko
UsuńWitajcie! Cieszę się, że mogę obserwować Waszą wspaniałą pasję jaką są podróże. Mały Książe uroczy🫶
OdpowiedzUsuń<3 To my cieszymy, że możemy się nią podzielić :-)
UsuńCiekawy kierunek wycieczki :)
OdpowiedzUsuńprawda :-) ?
UsuńZgadzam się z tym, co napisałaś na początku : Mołdawii nikt nie zna i nie wie, czego się po niej spodziewać.
OdpowiedzUsuńRzeczywiście takie mam odczucie. Dziękuję, że pokazałaś nam ten zakątek świata ;)
Bardzo proszę :-)
UsuńNiesamowity mural . Piękna relacja :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńPomnik Małego Księcia jest niesamowicie mały. Chyba łatwo go przeoczyć. :)
OdpowiedzUsuńUwierz mi jest malutki :-D
UsuńCiekawa architektura!
OdpowiedzUsuńPrawda :-) ?
UsuńBardzo ciekawa relacja :) Mołdawia to dla mnie ziemia nieodkryta :)
OdpowiedzUsuńdziękuję :-)
UsuńKiszyniów jest na mojej podróżniczej liście życzeń. Ciekawe miasto i super zdjęcia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Ależ malutki ten Mały Książę! Faktycznie - niewiele wiemy o Mołdawii... pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie ♥️
OdpowiedzUsuńWhat a great trip great that you finally got to share the photos here. Love your travels!
OdpowiedzUsuńAllie of
www.allienyc.com
ty hon xx
UsuńPiękne zdjęcia i niezapomniane wspomnienia. Zazdroszczę Ci tych podróżniczych wypraw :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję <3
UsuńCześć :)
OdpowiedzUsuńNiestety, ale nigdy nie byłam w Mołdawii. Mówiąc o " ścianie wschodniej" byłam tylko kilkukrotnie w Ukrainie i na Litwie. Z wielką przyjemnością, ciekawością i zainteresowaniem obejrzałam opublikowane przez Ciebie zdęcia. Mam nadzieje, że Mołdawia nie da się Rosji i pozostanie wolnym, niepodległym państwem.
Pozdrawiam!
Ja też trzymam za nią kciuki :-) Na Litwie nigdy nie byłam, a w Ukrainie kilka lat temu jeszcze przed wojną . Pozdrawiam
UsuńZ wielką ciekawością oglądałam te zdjęcia. Mołdawia to chyba nie jest popularny kierunek wakacyjny. NIe mniej jednak warty zobaczenia.
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło- oj zdecydowanie nie jest, a ma swoje skarby do pokazania- o tym w najnowszym poście :)
UsuńJak zawsze pokazujecie ciekawą architekturę i świetnie się bawicie.
OdpowiedzUsuńDla mnie to heroiczne miasto, gdzie wszyscy świadomi ludzie walczą o suwerenność.
Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Kubę.
To prawda walczą i pokazują swoje korzenie, chociaż sporo ludzi stamtąd jak ma okazję ucieka.
UsuńMy także cieplutko pozdrawiamy
Jeszcze nigdy tam nie byłam ale chciałabym odwiedzić to miejsce. Każda podróż jest inspirująca i pozostawia po sobie coś cudownego. Cudowna relacja, jak zawsze pokazujesz nam niesamowite zakątki i niebanalną architekturę. Mogłabym to podziwiać godzinami. Pozdrawiam serdecznie i życzę wam wszystkiego dobrego ❤️
OdpowiedzUsuńTo prawda- każda podróż jest inna i niezwykła. Także pozdrawiam <3
UsuńZ Tobą to dopiero można zwiedzać świat!
OdpowiedzUsuńJak mi miło :-)
UsuńI agree with Allie. I love to see where you go.
OdpowiedzUsuńwww.rsrue.blogspot.com
rkrsrue.blogspot.com
thank you
UsuńHow wonderful you visited Moldova. I hope to visit it some day, too.
OdpowiedzUsuńso coool :-)
UsuńDuży ciekawych zdjęć. A cytat na samej górze jest faktycznie prawdziwy.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :-)
UsuńHello!
OdpowiedzUsuńSo Moldova was a pleasant surprise. I confess that I was also surprised by the photos and the development of the city! Your eye for architecture is like mine; it's what I like to appreciate in cities.
I look forward to your next trip!
Thank you Marisa. In new post I am telling more about Moldova outside the capital city . I hope ypu will like it :-)
Usuńdon't know much about Moldova..... sounds peaceful place to visit.
OdpowiedzUsuńThank you for sharing beautiful pictures.
you're welcome :-)
Usuńmnie jakoś ta destynacja nie korci:D
OdpowiedzUsuńma prawo bo mój Kuba też nie był przekonany :-)
UsuńMołdawia wyglada ładnie. Kiedyś czytałam jakiegoś bloga to pisali że tam można cofnąć sie w czasie.
OdpowiedzUsuńOj można, ale ma swój klimat
UsuńStolica Mołdawi wydała mi się ciekawa i pociągająca dzięki twojej relacji. Super fotki. Te budynki trochę przygnębiają.
OdpowiedzUsuń