wtorek, 14 marca 2023

Turystyka kontrowersyjna/ Controversial tourism - Falowiec/ Falowiec

 "Bo Gdańsk jest trochę innym miastem. 

 – otwartym, wolnym, swobodnym. "



"Because Gdansk is a slightly different city

-Open, free and freely"



Podczas naszej wizyty w Gdańsku, nie mogło oczywiście zabraknąć "odwiedzin" słynnego Falowca. Na szczęście, Kuba powoli przyzwyczaja się do zwiedzania ze mną "blokowisk rodem z horrorów", które w jakiś sposób ja osobiście uwielbiam. Na Obrońców Wybrzeża, gdzie znajduje się jeden z najdłuższych mieszkalnych budynków w Polsce, dojechaliśmy tramwajem i zdecydowanie muszę przyznać, że ze względu na swoją długość jak wielkość, zdecydowanie robi on na człowieku wrażenie.

Na miejscu, pomimo wiatru oraz deszczu, obeszliśmy  dookoła Falowiec w całości. Swoim kształtem oraz układem balkonów przypomina on morskie fale stąd też wywodzi się jego potoczna nazwa. Jego całkowita długość to 860 metrów. Powstał on w latach 70-tych, a jego architektami byli: Danuta Olędzka, Janusz Mork oraz Tadeusz Różański. 

Wokół Falowca  panuje dość ciekawy mikroklimat. Od strony północy jest bardziej "skandynawsko", czyli chłodniej oraz częściej wieje, natomiast od strony południa jest więcej słońca i mamy tam klimat bardziej "śródziemnomorski". W budynku łącznie mieszka około 6000 mieszkańców. Na 11 kondygnacjach znajdują się 1792 mieszkania. Początkowo miał on na celu zapewnienie mieszkań jak największej liczbie pracujących na tym obszarze miasta robotników.

Falowiec zdecydowanie miał wpisywać się w modny w owym czasie nurt modernizmu. Niewielkie metraże mieszkań, oszczędne, ale oryginalne formy były charakterystyczne dla architektury czasów PRL-u. Wybudowano także zamiast wewnętrznych korytarzy zewnętrzne galerie, co wpływało na obniżenie kosztów budowy. Dzięki temu, można było zmniejszyć w budynku liczbę wind, a jednocześnie zapewnić kuchniom dodatkowy dostęp do światła. W okolicy Falowca znajdują się miedzy innymi liczne place zabaw, galeria handlowa, centrum handlowe, biblioteka, posterunek policji, a także kilka restauracji, zakładów fryzjerskich ( już w samym budynku naliczyłam trzy), przedszkole czy apteka.


During our visit to Gdansk, there was, of course, no way to miss visiting the famous Falowiec. Fortunately, Kuba is slowly getting used to visiting with me the "blocks of flats straight out of horror movies," which I somehow personally love. We arrived at Obrońców Wybrzeża street, where is located one of the longest residential buildings in Poland , by streetcar, and I definitely have to admit that due to its length like size, it definitely impresses a person.

At the site, despite the wind and the rain, we went around the Falowiec in its entirety. With its shape and arrangement of balconies it resembles sea waves, hence its common name. Its total length is 860 meters. It was built in the 1970s and its architects were Danuta Olędzka, Janusz Mork and Tadeusz Różanski. 

There is quite an interesting microclimate around the Falowiec. On the north side it is more "Scandinavian," that is, cooler and more often windy, while on the south side there is more sun and we have a more "Mediterranean" climate there. The building has a total of about 6,000 residents. There are 1,792 apartments on 11 floors. Initially, it was intended to provide housing for as many workers working in the area of the city as possible.

The Falowiecwas definitely intended to fit into the modernist trend that was fashionable at the time. The small square meters of the apartments, frugal but original forms were characteristic of the architecture of the communist era. External galleries were also built instead of internal corridors, which reduced construction costs. This made it possible to reduce the number of elevators in the building and at the same time provided kitchens with additional access to light. In the vicinity of Falowiec there are, among others, numerous playgrounds, a shopping mall, a library, a police station, as well as several restaurants, hairdressers (I counted three in the building), a kindergarten and also a pharmacy.














































wtorek, 7 marca 2023

Travels/ podróże - City break - Gdańsk



"Mało w świecie jest rzeczy

widziane po księżycu, i to w cichą, 

pogodną noc letnią. 

Co tam wówczas dzieją się za dziwy,

 temu nie uwierzy, kto nie widział. "



"There are few things in the world 

as beautiful as the streets of Gdansk 

seen after the moon, and on a quiet, 

serene summer night. 

What wonders happen there then,

he who has not seen will not believe. "



Pod koniec lutego zrobiliśmy sobie króciutki, weekendowy wypad do Gdańska. Naszym głównym celem było zwiedzenie pewnej wystawy ( o tym opowiem w kolejnych wpisach), ale korzystając z okazji, że tutaj jesteśmy postanowiliśmy także zobaczyć pewien budynek, który był od dawna na mojej architektonicznej liście. Oczywiście, mimo naprawdę niesprzyjających warunków pogodowych zwiedziliśmy także starą część miasta, którą oboje bardzo lubimy. To właśnie tutaj oprócz całej gamy kolorowych kamieniczek, podziwiać możecie słynnego Żurawia czy Fontanę Neptuna.

Do samego Gdańska dojechaliśmy pociągiem - na szczęście pociąg przyjechał na czas :-)


At the end of February we made a short weekend trip to Gdansk. Our main goal was to visit a certain exhibition ( I will tell you more about that in future posts), but taking the opportunity of being here we also decided to see a certain building that had been on my architectural list for a long time. Of course, despite really inclement weather conditions we also visited the old part of the city, which we both like very much. It is here that, in addition to a whole range of colourful townhouses, you can admire the famous  Gdansk crane or Neptune's Fountain.

We went to Gdansk by train - fortunately, the train arrived on time :-)




A tu już stawiamy pierwsze kroki w starej części miasta. Wtedy jeszcze o dziwo aż tak nie padało ;-)

And here we are already taking our first steps in the old part of the city. Then, surprisingly, it was still not raining so much ;-)





















Po wystawie wybraliśmy się na obiadokolacje do włoskiej restauracji na Stary Mieście. W drodze powrotnej do hotelu zaczął natomiast ku naszemu zaskoczeniu padać śnieg.

After the exhibition, we went for dinner at an Italian restaurant in the Old Town. On the way back to the hotel, however, it began to snow to our surprise.




Kolejnego dnia, po zjedzeniu pysznego śniadanka opuściliśmy nasz hotel i w oczekiwaniu na naszego Flixbusa do Poznania zwiedzaliśmy okolicę dworca.

The next day, after eating a delicious breakfast, we left our hotel and explored the station area while waiting for our Flixbus to Poznan.